War Journal


Tylko my posiadamy moc…

Posted in Uncategorized by kane on the June 29th, 2005

widzialem Sepulture, Iron Maiden, Soulfly’a, Machine Head, Slayera… ale na zadnym koncercie nie bylo takiej atmosfery jak na dzisiejszym koncercie Comy.
Jesli ktos chcialby sie dowiedziec jak powinien wygladac wzorowo poprowadzony koncert to powienien wygladac wlasnie tak.
przyznaje, to bylo moje pierwsze koncecrtowe spotkanie z tym zespolem. sluchajac plyty spodziewalem sie zobaczyc za mikrofonem malego, przestraszonego chlopca w okularach. umowmy sie… w studio z sila glosu mozna zrobic wszystko ;)
zobaczylem kolesia ubranego jakby wrocil z wysp bahama, zajebiscie czujacego sie w wypelnionej po brzegi sali.
juz monumentalny wstep pozwolil mi zobaczyc ze bedzie to wyjatkowy koncert.
kilka kawalkow ktorych nie znalem powalilo mnie na kolana.. wlasciwie to nie pamietam nawet setlisty ;) pamietam tylko fenomenalne wykonanie Zbyszka, Ocalenie.. i brak Pasazera :P

Atmosfera.. nie mowie tu o Slipknotowych bebnowych pokazowkach.. te tez byly ;) mowie o tym ze pojechalem na koncert niemal prosto z pracy. ku radosci zobaczylem ze nie jestem jedynym ‘niemrocznym’ facetem na sali ;)
obok mnie i mrocznych par gimnazjalistow bardziej zajetych poznawaniem swojej anatomii niz sluchaniem koncery bylo sporo osob w wieku 30-40 lat znajacych teksty (wiec nie byli to przypadkowi rodzice mlodocianych fanow), ludzie w marynarkach… robilo to wrazenie… i pierwszy raz widzialem jak cala stodola sie bawi. wystarczylo odwrocic glowe zebyb zobaczyc ze to nie Soulfly gdzie bawi sie przednia 1/3 sali a dalsza czesc nie istnieje bo przyszla na koncert bo to bylo wydarzenie.
tutaj bawili sie wszyscy.. nawet Majka Jezowska… szkoda ze mimo szumnych obietnic promotora zabraklo Malej Chinki Czikulinki.. ponoc jest z Filonem na turnee po polnocnym Afganistanie.
Stodola tez sie zmienia…
widac inne podejscie ochrony. zamiast regulalrnego czesania i bramek, do ktorych zdazylem przywyknac delikatne obmacanie kieszeni, otwarty ogrodek. mozna by przemycic do srodka pluton marines ale przeciez nie o to chodzi.
wole cos takiego i mozliwosc normalnej, kulturalnej rozmowy z ochrona na temat warunkow pracy.
wreszcie mialem mozliwosc stac pare krokow od sceny w drzwiach do ogrodka, saczyc piwko i sluchac koncertu. raz zlamany kregoslup mi wystarczy.. wiec moshowanie pod scena zostawie mlodszym ;)
nic dodac nic ujac.. z zalem zegnalem zespol.
mam nadzieje ze szybko znow powitam ich w warszawie!!! :)

PS.kazdy z nas ma w zyciu jakas milosc, jakas bliska osobe.. ktorej ma czasem ochote

przypierdolic ;)

cala Polska czyta dzieciom… ze zrozumieniem.

Posted in Uncategorized by kane on the June 19th, 2005

zamiescilem na grono.net ogloszenie o mieszkaniu do wynajecia… godzine pozniej dostaje wiadomosc:



>mam do wynajecia mieszkanie w samym centrum Warszawy

>(ul. Chmielna vis-a-vis kina Atlantic).

>mieszkanie ma 63m2.

>4 pokoje+kuchnia+lazienka+toaleta.

>mieszkanie wolne od 1 lipca.

>

>podstawowe umeblowanie, telefon, internet (neostrada).

>

>chcemy podpisac umowe z jedna osoba, wiec nie ma

>mozliwosci wynajecia jednego pokoju.

>

>cena:

>2 000zl + oplaty licznikowe (w zeszlym roku przy 4

>osobach STOEN przysylal fakturke na ok. 150zl/2

>miesiace)

Wiatam:)

Czy w gre wchodzi tez wynajecie jednego samodzielnego pokoju?

Jesli tak to czy jest dostep do internetu?

Pozdrawiam!

Ela:)

PS:Jestem studentka,pracuje,nie pale:)l



zachowalem pisownie oryginalu.

informuje ze rekord czytania bez zrozumienia zostal wlasnie pobity.

podczerwien sumienia…

Posted in Uncategorized by kane on the June 19th, 2005

Błogosławię zło na ekranie niebieskim

Mój intymny kontakt z istotą gatunku.

Widzę i osądzam, jak Stwórcy namiestnik,

Taniec śmierci, zdrady, gwałtu i rabunku.

W naturalnych barwach, w dowolnym języku,

Z dźwiękiem tak klarownym, jak klarnet Mozarta

Sięgam po wieczorną porcję krwi i krzyku

Stamtąd , gdzie akurat ginie trzystu Spartan.

Nie jestem nieczuły. Oburzam się, wzruszam,

Stwierdzam z satysfakcją, że doznałem szoku;

Niby balon szlochu kształt zyskuje dusza

?zawią mi paprochy uczuć w chłodnym oku.

A w życiu, na codzień - przydarza się rzadko

?eby rzecz, co wstrząsa - ujrzeć jak na dłoni.

A gdy już się uda być świadkiem wypadku -

To dźwięk ktoś zagłuszy lub widok przysłoni.

Zaś ekran niebieski szczegóły powtarza

Krwiście bezlitosne zbliżenia w zwolnieniach,

Chociaż w każdej chwili może je wymazać

Palcem tknięty pilot - podczerwień sumienia



Jacek Kaczmarski

4.2.1995

to jest moj kraj…

Posted in Uncategorized by kane on the June 13th, 2005

nie to zebym narzekal ale czasem mam dosyc swojego kraju.kraju ktory 15 lat czekal z lustracja i teraz nagle moralne filary

okazuja sie byc platnymi zdrajcami.

mam dosc mojego miasta, ktorego prezydentem jest zakompleksiony kurdupel.

jednego dnia policja zatrzymuje debila, ktory chcial zaszantazowac stolice. dopiero nastepnego dnia sluzby mundurowe zajmuja sie ladkunkiem rzekomo podlozonym przez tego kolesia. z mediow dowidaduje sie jak to fantastycznie przebiegala akcja

zabezpieczania terenu i jak sprawne mamy sluzby ratunkowe.

niestety mialem nieprzyjemnosc byc w samym epicentrum wydarzen kiedy zarzadzono blokade centrum miasta.

pelny profesjonalizm… 20 radiowozow strazy miejskiej i straznicy siedzacy na kraweznikach, lub stojacy w grupkach i wymieniajacych plotki.

komunikacyjny paraliz bo ktos wpadl na pomysl zamkniecia metra… w POPOLUDNIOWYCH GODZINACH SZCZYTU!!!

wzgledy bezpieczenstwa?

JAKIEGO BEZPIECZENSTWA?! metro bylo pod ziemia i w takiej odleglosci ze wysadzenie Rotundy by mu nie zaszkodzilo. spokojnie wystarczylo wylaczenie stacji Centrum i informowanie o tym przez megafony. w centrum utknely tramwaje co skutkowalo tym ze nawet po dostaniu sie z Rakowieckiej na Wilanowska nie moglem wrocic do domu bo nie dojezdzal zaden tramwaj… CHWDK.

Mam dosyc tez publicznych mediow w ktorych ‘przypadkowo’ po informacji o odbywajacej sie w warszawie paradzie rownosci puszczany jest material o bandzie francuskich (a jakze by inaczej) oszolomow, ktorzy wdzieraja sie do bazyliki, bija duchownych i robia wszystko aby przedstawic problemy mniejszosci seksualnych jako problem garstki wariatow ganiajacych w pelerynach…

i znow pojawia sie kaczucha ktora zamierza oskarzyc policjantow o chronienie nielegalnej demonstracji.

rece opadaja.

a co do, wuja pana, mieli zrobic?

pozwolic aby lyse bandy prawicowej ekstremy mialy sobie na kim pouzywac?

no ja przepraszam, ale jesli reprezentant partii nazywajacej sie “Prawo i Sprawiedliwosc” otwarcie mowi ze rzucanie w ludzi kamieniami nie powinno wywolac reakcji sluzb mundurowych bo ci ludzie szli nielegalnie to ja nie mam wiecej pytan.

i moge tylko pogratulowac panu Kaliszowi jesli pod biurkiem wydal rozkaz chronienia tej demonstracji. i pogratuluje kazdemu oficerowi, ktory swojej druzynie ten rozkaz po cichu przekazal.. po cichu, bo oczywiscie nie mozna powiedziec tego na glos w kraju gdzie najpopularniejszym okrzykiem inteligentnej mlodziezy ‘prawicowej’ jest ‘p-e-d-a-l-y - p-e-d-o-f-i-l-e’.

cos mnie kusi zeby we wrzesniu zejsc na lad na wyspie Man i nie wrocic na jacht… jak w tym dowcipie o studentce z Bieszczad.

zakoncze cytatem z Easy Ridera - Krzysztofa Daukszewicza :



A kiedy minął już miesiąc w mej samotnej drodze

Gdzieś na szlaku zatrzymał pojazd mój wędrowiec

Sprawiedliwośc i prawda - rzekłem do rodaka

I był pierwszym co spytał - Dobrze, ale jaka?

song:

Raz,Dwa,Trzy - Czekam i wiem…

chujdupakurwacipa :(

Posted in Uncategorized by kane on the June 13th, 2005

dla potomnych:

jesli ustawiacie sobie budzik w komorce to upewnijcie sie ze komorka jest w trybie ‘audio’ a nie ‘vibrate’ :/

System Eliminacji Studentow Jest Aktywny Vs. Kane - 1:0 :/

Porzadek panuje w warszawie…

Posted in Uncategorized by kane on the June 10th, 2005

“You spin me right round, baby

Right round like a record, baby”

ojjj.. jest swietnie. :)

serio:)

ostatnio wszystko idzie swietnie.

we wtorek zaliczylem Zarzadzanie Organizacjami, w czwartek kolejne cwiczenia z TEC, co znaczy ze z cwiczen bede mial najprawdopodobniej 4!

jeszcze w poniedzialek Opodatkowanie i juz potem egzaminy z tych bzdur.

They’re out to get me

I wan’t to leave but they won’t let me out

co dalej?:>

wczorajszy wieczor.. praca… w CH*J pracy, szykujemy sie na poniedzialkowa wizytacje naszego nowego kooperanta. ale potem cztery imprezki do zaliczenia :)

niestety na zadnej nie moglem posiedziec i czegos sie napic (prowadzilem) ale na kazdej szampana skosztowalem ;)

dwie to typowe ’skrec w lewo,przejdz piwnica, zapukaj piec razy, powiedz ze jestes od X’. normalnie door selection jak sie patrzy, moze nie bylem za bardzo jazzy (tak to sie teraz mowi?) bo zeby wejsc musialem powiedziec do kogo przyszedlem, ale i tak bylo zajebiscie :)

kolejny raz upewnilem sie ze musze znalesc partnerke do nauki Salsy… to wymiata :]

na koncu wizyta w Club 70 na imprezce uczelnianej… symaptyczne miejsce.. pod warunkiem ze ktos przepada za latami 70 :]

“What’s your name, what’s number…”

oj tej nocy grane bylo wszystko…

serio wszystko :]

i zajebiscie sie bawilem…

tekstem miesiaca zostanie “-zostalo wam cokolwiek w barze? moze byc i martini… ale czy aby napewno jest koszerne?”

zakladam sie o tequile ze ktos tu swoich urodzin nie bedzie pamietal :]

“W dol od rzeki poprzez London Street, psow krolewskich oddzial zwarty szedl. Ojczyznie trzeba dzis swiezej krwi, marynarzy floty wojennej.”

Co jeszcze? koncze uzgadnianie wyjazdu na morze. Maly rejsik : Cherbourg (północna Francja) - Dublin - Wyspa Man - porty Irlandii - St. Malo (północna Francja). jesli tylko Szefowa zgodzi sie na moj urlop w tym terminie to jade na 90% :)

wiecie co to dla mnie znaczy?!

DUBLIN!

zobacze strome brzegi Irlandii!!!

nie moge sie doczekac!

jesli dojdzie to do skutku to moge cale wakacje pracowac.. to mi wystarczy. dwa tygodnie grania kabli, huku zagli, podlego zarcia… i jedna chwila postawienia stopy na irlandzkim brzegu.

… mam tez plany na przyszly rok.

nikt nie zgadnie. widzialem zdjecia z rejsu na … Arktyke.

i postanowilem ze jesli zobacze Irlandie to Arktyka bedzie nastepna. juz zaczalem lapac kontakty. musze tylko utrzymac prace, wczesniej ustalic urlop…

“Move out the way when I’m passing through

(…)

I got two middle fingers and they’re pointing at you.”

Wreszcie dzisiejszy dzien… powrot z pracy (ul. Rakowiecka - bliskie sasiedztwo Pola Mokotowskiego) do domu (Ursynow) zajelo mi okolo 90 minut. zazwyczaj zajmuje okolo 20. wszystko przez jeden falszywy alarm bombowy i nieudolnosc sluzb miejskich.

kurwica mnie strzelala jak doswiadczalem tego kilkugodzinnego paralizu CALEGO miasta. ostatecznie przekonalem sie ze Kaczynski powinien byc prezydentem conajwyzej swojego pokoju, bo z miastem to on sobie nie radzi. strach myslec ze niektorzy widza w nim prezydenta Polski :/

“Anybody Seen The Popo’s?!”

Muzyka… oczywiscie :)

od kilu dni nieustannie towarzysza mi dwie plyty.. Assault On Precint 13 OST i XXX2 OST. dawno nie slyszalem takiej dawki swietnej muzyki. o ile film XXX2 mozna sobie spokojnie darowac to OST jesli tylko czasem lubisz ciemniejsza muze MUSISZ MIEC!

ale jest kawalek ktory posiadl moja dusze we wladanie…

wczoraj.. maly, zadymiony klub. totalny ambient. i kilka dziewczyn kolyszacych sie w rytm tej melodii, nikt nie rozmawial… widac bylo tylko jak wszyscy faceci przelykaja sline patrzac na ta trojke…

Joi - Lick moj #1!.

a teraz ide odpoczac, powoli zblizyc sie do konca pierwszego sezonu Desperate Housewives i ide spac :) w koncu kiedys trzeba… no nie?;)

tytul notki oraz srodtytuly pochodza z towarzyszacych mi ostatnio piosenek m.in.:

Pidzama Porno - Porzadek panuje w warszawie

Marylin Manson - Right, Round (like a record)

Clawfinger - Out to get me

Cypress Hill - whats your number (feat. tim armstrong)

Cztery Refy - Pressgang

Dead Celebrity Status - Messiah

:)

Posted in Uncategorized by kane on the June 8th, 2005

“Nie będziemy”

jeszcze długo w noc

nie będziemy sami

jeszcze wspólny szept

sfrunie z aniołami

jeszcze tyle gwiazd

spadnie w nasze dłonie

w niespokojny czas

każda z nich zapłonie

oto złoty świt

który tak zaskoczy

że nie zgadnie nikt

ile w nas jest nocy

oto nasze sny

płyną w tajemnicy

jeszcze nie wie nikt

ile w nas jest ciszy

a światło naprawdę niech budzi nas ze snu

zapala się w mroku i drży

gdziekolwiek nas nie ma

gdziekolwiek jesteśmy

niech płonie

oto my i noc

jasny szept w ciemności

i nie wiemy skąd

tyle w nas miłości

oto chwila co

łączy nas i zmienia

i nadzieja w krąg

z wody i kamienia

a światło naprawdę …

banan na twarzy :)

zaliczone Zarzadzaniem swietny dzisiejszy wystep AJ, kilka piwek z D$, interesujace propozycje od Naffi ;)

jest Z-A-J-E-B-I-S-C-I-E!!!

a to ze jutro MASy?

who cares :)

dwa dni do piatku:]

Song: Raz,Dwa,Trzy - Nie bedziemy.

I am a cookie monster :)

Posted in Uncategorized by kane on the June 6th, 2005

przepraszam wszystkich nie lubiacych ciasteczek (hej mlody :] ).
ten malutki skrypt dzialajacy w tle sluzyc ma wylacznie temu aby ludzie przypadkowo wchodzacy na bloga przeczytali reguly gry. bo potem okazuje sie ze nie wszyscy rozumieja o co chodzi.

jeszcze raz powtorze. nigdzie nie obiecywalem pisania obiektywnego, wrecz przeciwnie - podkreslalem subiektywnosc oceny.
to moja sztuka i moja aranzacja.
Ty mozesz miec swoj ‘teatrzyk’.

Looking for girl who kisses the dawn…

Posted in Uncategorized by kane on the June 4th, 2005

pora wyciagnac wnioski i nie powtarzac bledow z przeszlosci:
Jesli ktos zna dziewczyne ktora:
jest inteligentna,
ma poczucie humoru,
ma mila aparycje,
mieszka w warszawie,
cos soba reprezentuje,
potrafi rozmawiac,
jest tolerancyjna,
otwarta,
wie czego chce (niezbedne minimum ;) ),
wie kim byl Kaczmarski i potrafi go sluchac bez zmiany kawalka (nie musi byc jej ulubionym wykonawca),
potrafi sie napic trzymajac jezyk za swoimi zebami (dwojakie znaczenie),
jest szczera,
potrafi okazywac uczucia,
nie jest zimna, zaklamana suka,
ma skonczone 18 lat i jest przed 25 ;)
potrafi przeprowadzic logiczna analize zagadnien celem ustalenia kompromisu,
potrafi docenic czlowieka…
UPDATE:
musi znosic kiepskie warunki zeglarskiego zycia ;)
wiecie, kapiele w jeziorze, gotowanie sobie jedzonka, imprezki ze spiewami do rana :]
niech mi koniecznie da znac :]

Let the Gun Do the Talking

Posted in Uncategorized by kane on the June 4th, 2005

wczorajszy dzien byl bardzo mily :)

wpierw wreszcie pozbylem sie ciezaru i udalem sie na SEFICa… wyniki za miesiac. ale juz ze mnie napiecie zeszlo, teraz tylko czekam na wiadomosc czy spodobala sie moja prezentacja.

wieczorkiem swietowanie urodzin mojej siostry i piwko z Naffi :)

dzis rownie udany dzionek.

rano Grunt To Rodzinka z Jeanem Reno (swietna zabawa), kilka odcinkow roznych seriali i sprzatanie domu przy muzyce na maxa (subwoofer chodzil po polce ;) )

potem miala byc imprezka rodzinna, ale w przerwie kumpel zadzwonil ze ma od tescia nowe cacko do przetestowania.

10 minut czekam pod klatka i jedziemy.. na miejscu zakup kontrolowany ;) i wchodzimy do gry.

kilkadziesiat minut, jeden pistolet i 100 zl wystrzelane.

kazde strzelanie uczy mnie kolejnej rzeczy o mnie.

dzis dowiedzialem sie ile jeszcze gniewu we mnie siedzi.

tak jak zawsze sie z kumplem scigamy kto wiecej punktow na magazynku wyczesze tak dzis ladowalem magazynek, przeladowywalem i naciskalem spust… sekunde potem ‘budzilem sie’ gdy zamek juz odskoczyl a magazynek byl pusty.

wszystkie serie szly prosto w glowe lub inne wazne czesci ciala.

tak.

jestem wkurwiony. caly czas.

ostatnio postanowilem byc szczerszy kosztem ryzyka utrzymywania mniej poprawnych stosunkow.

niektorych to szokuje ;) ale ja sie z tym czuje lepiej.

dzis zrobilem czystke na liscie. usunalem kilka osob dzialajacych mi na nerwy, a kilku zmienilem ustawienia tak ze program nie informuje mnie juz o wiadomosciach czy zmianach statusu.

trzeba isc naprzod. jesli nie da sie czegos wymazac z zycia trzeba minimalizowac kontakt.

i ta sciezka bede szedl.

Song : krs-one - Generique Assault (Assault on Priecint 13 OST)