War Journal


Idz juz

Posted in Uncategorized by kane on the March 21st, 2006

za strona www.bukartyk.com:

26 Marca 2006, 18:00, Niedziela.

recital Bukartyk + 1

teatr STARA PROCHoffNIA

Warszawa , ul. Boleść 2

Wstęp wolny.

koniec wiadomosci.

jesli nie oczekujesz: czarnych rytmow, baunsow, strumieni kolorowych drinkow, panienek w stringach i slicznych DJow to sadze ze warto wpasc.

song:

SOAD - Spiders

wiosna idzie…

Posted in Uncategorized by kane on the March 13th, 2006

jak co roku po zimie przyszla wiosna… mozna to poznac po wychodzacym sloneczku, topniejacym sniezku, kupkach psich wylaniajacych sie z zasp.

mozna to poznac tez po tym ze co poniedzialek kane bedzie sie pojawial na uczelni o 8am i siedzial dwie godziny sluchajac wykladu z Technik Cyfrowych.

i tak juz trzeci sezon mija.

przedmiot ten daje mi niebywala szanse obserwowania nowych pokolen na mojej uczelni…

czlowiek sobie siedzi, patrzy na wspoltowarzyszy niedoli i mysli ile razy jeszcze ich zobaczy..

na sali nigdy nie jest nudno. zawsze znajda sie jacys starzy znajomi, ktorzy siedzieli na tym wykladzie jeszcze przed Toba.

(serdecznie pozdrawiam spoota, rudego i cala reszte z indeksami s1XXX :) )

tak wiec na pytanie troskliwej eX ‘kane, ile ci jeszcze zostalo studiowania’ moge spokojnie odpowiedziec ‘nie wiem’… chociaz mam nadzieje ze za rok bede juz przerabial inne przedmioty.

weekend byl niezmiernie udany.

piatkowa impreza nie_wiem_gdzie, sobotni mistrzowski obiadek w wykonaniu Mlodej (co to z miesiecznych ferii wrocila), potem piwko z Parszywa Dzifka i Laska Slonia i wreszcie koncert Piotra Bukartyka.

aaahhh.. co ty byl za koncert.

przyznaje sie ze nie wiedzialem ze Bukartyk ma takie piosenki.. uwielbiam gitarowe wykonania, a juz gitarowe koncerty ze swietnymi tekstami to juz kocham.

jesli ktos chce sprawdzic co mam na mysli to zapraszam na http://www.bukartyk.com jest do sciagniecia kilka mp3, w tym boska ‘Malgoska’.

potem jeszcze spacerek po miescie, male winko (moldawskie.. ale nie wiem czy to wina moldawskich winnic czy ich polaczenia z kilkoma litrami Urquella, ale rano sie ciezko wstawalo ;) ) i nocne polakow rozmowy.

niedziela przeznaczona na odpoczynek…. i spokojne stanie na koncercie dla Wolnej Bialorusi.

dowiedzialem sie ze w wiezieniu zmarl Milosevic. coz… szkoda mi tylko trudu Pani Prokurator, ktora chciala go w cywilizowany sposob posadzic za kratki do konca jego nedznych dni. Zaluje tylko ze umieral tak krotko, bo takiego skurwysyna powinno sie powiesic za nogi na latarni i rozpruc bagnetem.

i to tyle jesli chodzi o moje chrzescijanskie milosierdzie.

song:

Piotr Bukartyk - U fryzjera.

skora, fura i komora…

Posted in Uncategorized by kane on the March 6th, 2006

jakis czas temu w ogromie zaufania dla gospodarzy warszawskich osiedli bieglem spieszac sie do autobusu…

i wszystko byloby git gdyby nie to ze pod cienka warstwa sniegu nie bylo grubej warstwy lodu.. na szczescie lata treningu w wietnamie, laosie, afganistanie, szpitalu na kopernika i umieralni w mragowie nie poszly na marne i zamiast wpasowac sie w lodowe szpikulce twarza to wpasowalem sie w nie dlonia (.. a moglem miec sliczne blizny jak true evil bad boy ;) ).

po niezbednych zabiegach kosmetycznych (oderwaniu zwisajacego scierwa) owinalem dlon w paczke chusteczek i udalem sie do pracy. tam oczywiscie troskliwie zaopiekowaly sie mna moje drogie kolezanki nie szczedzac mi komplementow z ktorych ‘ty pierdolo sie jednak kiedys zabijesz, jak nie na treningu to na parkingu’ byl zdecydowanie najlzejszy.

potem to samo powiedziala mi mamusia wyciagajac zestaw do szycia… na szczescie nie bylo co szyc wiec na pieciu receptach sie skonczylo…

i tak to dzis po siedmiu dniach brudzenia sie masciami, papkami i dbaniu o sterylnosc opatrunkow zobaczylem na swojej dloni zamiast swiezego mieska, zalazki mlodej, slicznej, jedrnej, rozowej skory… i ta radosna nowina sie z Wami dziele.

jeszcze chwile i bede w stanie otworzyc butelke piwa bez uzycia kolan!

song: Illusion - Niedaleko Stad