War Journal


PITu PITu drogi panie…

Posted in Uncategorized by kane on the April 27th, 2006

wlasnie wydrukowalem PITa i zaraz ide go wyslac….

bedzie co ma byc, ale pierwszy raz robilem zeznanie przez remote desktop ;)

a juz za kilka dni calkowita zmiana szaty graficznej (dojdzie kilka kolorow)

song: Molotov - Hit Me (Gimme Tha Power 2)

niech zyje przyjazn polsko-koreanska!

Posted in Uncategorized by kane on the April 20th, 2006

od dwoch dni co rano wymieniam maile z moimi nowymi koreanskimi przyjaciolmi…
staram sie im wytlumaczyc w jaki sposob poderznac gardlo sludze szatana… tfu.. to nie ten blog..
w jaki sposob zaimplementowac system zdalnego pobierania zdjec pewnej amerykanskiej firmy nie przyplacajac tego zalamaniem nerwowym, alkoholizmem, ptasia grypa…
koreanczycy juz wiedza ze nie bedzie to latwe.
po drugim mailu zaczeli uczyc sie polskiego :]

song: Coma - Nie wierze skurwysynom.

PS. dzis urodziny obchodzi autorka najwiekszej ilosci ‘notek miesiaca’ na wszystkich blogach razem wzietych… czyli Dudla!.
Naaajlepszego Kinia!

Ale glupi ci Amerykanie…

Posted in Uncategorized by kane on the April 19th, 2006

nie dziwie sie ze taki narod ma takiego prezydenta…

wlasnie rece mi opadly.

nie mam slow ktorymi mozna opisac poziom badziewnosci danych jakie przychodza do nas zza oceanu.

nie wiem co mam powiedziec, co mam zrobic… moze na wszelki wypadek pojde sie przejsc na pola mokotowskie.

60% mlodziezy widzi swa przyszlosc w rozowych barwach, pozostalych 40% nie stac na narkotyki.

Posted in Uncategorized by kane on the April 5th, 2006

“Ruchy PO to ruchy paniczne, które świadczą o tym, że Platforma za wszelką cenę będzie chciała przeciwdziałać powstaniu koalicji PiS-Samoobrona” - powiedział Lepper na środowej konferencji w Sejmie. W ocenie Leppera, liderzy PO są “przerażeni wizją” poprawy warunków życia Polaków, koniunktury w rolnictwie i budownictwie oraz rozliczenia prywatyzacji, które - jego zdaniem - przyniesie koalicja PiS-Samoobrona.

nie wiem co on pali, ale ja tez to chce.

o dniu co najlepszym nie byl….

Posted in Uncategorized by kane on the April 5th, 2006

ciezki dzien wczoraj byl, klientka z gatunku najbardziej upierdliwych co przyzwyczaila nas do ciaglych telefonow, skarg itp itd i przypominania o wszystkim, raz nie zadzwonila, skutkiem czego zapomnialem ustawic jej zlecenia.. i rano byla pobudka nie budzikiem, a SMSem z firmy.

no ale tu ja dalem ciala.

potem dzien w firmie spedzony na korektach literowek, wymyslaniem jak z okraglej pilki zrobic szescienne akwarium i inne abstrakcje.

chlopaki obok buduja takie struktury o ktorych czytalem tylko w wywiadach z wielkimi tej branzy.

lada dzien staniemy sie najwieksza firma w sektorze.

wszystko pieknie, gdyby nie to ze jak mowi szef IT ‘wiekszosc firm zabija ich rozwoj’. i tego sie wlasnie martwie. ze kiedys ta konstrukcja zawali sie pograzona jedna wielka eksplozja.

po pracy wybralem sie z Panna K. na jednego Belfasta, zeby sie nieco odstresowac.

i wszystko bylo ok, tyle ze zamowilem frytki. biorac piwo wyszlismy do ogrodka.

i tak wchodzilem kilka razy do srodka i patrzylem na bar czy czasem frytki nie stoja. w koncu po 15 minutach sie zniecierpliwilem i zapytalem sie barmanki co z frytkami. a ta mi spokojnie powiedziala ze a owszem frytki stoja i czekaja na mnie od 10 minut.. a stoja tam za filarem, wiec dlatego ich nie widzialem.

i postawila je tam bo nie widziala gdzie siedzimy.

nie wiem w jak bardzo niegrzeczy sposob zapytalem sie czy nie widziala ze wychodzimy do ogrodka, ale spokojnie mi odpowiedziala ze nie….

Boze.. ja wiem ze zyje w kraju w nienormalnym kraju, w ktorym w demokratycznnych wyborach wiekszosc obywateli wybiera na przywodce ***** i ******* (ciekawe jak sie czuja wszyscy ’swiadomi inaczej’ ktorzy glosowali na PiS widzac ze wynosza Leppera na wicepremiera), ale w jaki sposob pracujac na stanowisku barmanki mozna nie spojrzec ze klient ktory zamawia frytki bierze piwo i wychodzi do ogrodka?!

wiem ze robie z igly widly, ale to przelalo czare goryczy… i kilka soczystych bluzgow poszlo.

wieczor tez mily nie byl… ale przynajmniej sie wyspalem… i uzupelnilem braki w przygodach Jacka Bauera.

co wiecej?

kolejny kumpel mial dosc tego miejsca, wsiadl w samolot i polecial do Dublina… po trzech dniach znalazl prace polegajaca na wkladaniu papieru do drukarek, podlaczaniu kabli do monitora i wymienianiu baterii w myszkach pracownikom wielkiej korporacji.

i najlepsze ze kasuje za to 2,5k euro i sliczne wizje awansu.

na szczescie wychodzac z domu widzialem 98% najnowszego odcinka Desperate Housewives.. tak wiec juz wiem co zrobie zaraz po powrocie do domu.

pan Lutek cenił brzytwy, bo brzytwa to nie nóż…

Posted in Uncategorized by kane on the April 3rd, 2006

Mizerne sie pojecie ma, co kara jest a co nagroda….

ojj.. wiosna zagoscila u mnie na powaznie. wieczorne spacerki… lub poranne.. wystarczy wyjsc z domu i uslyszec pierwsze akordy Idealow, aby zamiast na najblizszy przystanek przejsc sie do najblizszej ;) stacji metra.

i baw się baw śmiej się śmiej niech ci będzie lżej…

kolejny poniedzialek witam mysla, ze w sumie to teraz powinien zaczynac sie weekend. nie moja wina ze jak nie impreza zapoznawcza Siwego, to urodziny Siwego, a jak nie urodziny Siwego to koncert Bukartyka, a jak nie koncert Bukartyka to ploty z Panna K. przy eksperymentach z procentami i sokami znalezionymi w lodowce.

Wino proste musi byc, aby narod je zrozumial..

normalnie rozmawiam juz z P. oczywiscie zeby wyrzucic z siebie wszystko musielismy ’szczerze pogadac’ (czyt: rozpracowac po malym Argentynskim Wytrawnym [u mnie] lub Wyborowe 0,5 [w przypadku P.] no i tak sobie szzlismy przez kabaty ‘mowiac’ sobie co nam na watrobach lezy uzywajac przy tym bardzo wyszukanych metafor.

kupilem kwiatek, wodke i carmeny …

Z radoscia zauwazam ze udaje mi sie nawracac moich znajomych na dobra droge… juz sami sie mnie pytaja gdzie mozna kupic to winko co dostali na urodzinki, bo bardzo im zasmakowalo :]

moze jednak beda z nich ludzie :D

Gdzie się wybierasz

najblizsze weekendy tez zapowiadaja sie ciekawie…

z pewnoscia jakis wypad. kilka zaproszen na wystepy na wyjazdach… moze swieta poza miastem?

song??

kurcze…. ciagle Bukartyk!