‘jak zdobyć certyfikat w 30 minut’ lub ‘na szczescie zawsze jest bramka nr 2′
No i po wycieczce…
W XXI wieku prościej i szybciej spotkać się z kilkunastoma osobami z Holandii, Finlandii, Anglii i Niemiec na piwie na wyspach niż ze znajomymi w Mikołajkach.
Jak było? Bosssskkoo. Byliśmy pelni obaw, bo nagle z okazało się, ze po jawi się tylko polowa z przewidywanego towarzystwa, ale i ta polowa zdolala stworzyć niezapomnianą atmosferę.
Lot był spokojny. Z pewnym zadowoleniem przyjąłem fakt, że tym razem pilot zamierza wylądować z kompletem pasażerów, zamiast kazać im wyskakiwać na czterech tysiącach metrow. potem autokar i dwugodzinna podroż do Birmingham. W odróżnieniu od polskiego PKSu bilety można bylo (co okazalo się jedynym slusznym rozwiązaniem) wykupić przez internet. Kierowcy byli bardzo kulturalni i ściśle trzymają się rozkładu jazdy (nawigacja satelitarna w Anglii działa jak powinna… w trakcie jazdy dowiadujesz się gdzie masz korki i jakie jest przewidywane opóźnienie).
Birmingham (nazywane ‘drugim miastem Wielkiej Brytanii’) robi takie samo wrażenie jak kazde miasto w Anglii. Jednym słowem chodzisz po dywanie z gum do żucia starannie omijając uczestniczki Big Brotherowego konkursu ‘How Dark Can You Get’. Jestem pewien ze angielskie tygodniki o modzie dopuszczaja w tym sezonie jedynie trzy warianty kolorystyczne… ‘różowy’, ‘czarny’ i ‘różowy z czarnym’.
Jeśli moge powiedzieć co mi sie najbardziej podobało to powiem ‘poszanowanie prawa’. kamery są WSZĘDZIE, po mieście wieczorami krąża wielkie radiowozy oklejone bannerami ‘caught on camera’. nikt nie lapie cie za przechodzenie na czerwonym świetle (co chyba nawet nie jest zabronione tak długo jak nie wgnieciesz komus samochodu), ale zapal tylko papierosa w strefie gdzie jest to zakazane.
Wielopoziomowe parkingi są wszędzie. Za to nigdzie nie ma źle zaparkowanych samochodów. Nikomu nie przyjdzie do lba zaparkować kolo skrzyżowania. nawet na ‘piec minut’. na ulicy masz wymalowane linie ograniczające strefę parkowania i przez cztery dni nie widziałem samochodu który by wystawał za strefę zderzakiem.
Ale dalej…
- Aston Martin DB9 jednak potrafi zrobic wrażenie jeśli widzisz go przed soba na żywo a nie na zdjęciach.
- Jedyna szansa na skosztowanie alkoholu w angielskim pubie jest zamówienie piwa (najlepiej butelkowanego) lub zamówienie czystego whiskacza. próba zamówienia drinka zawierającego wyczuwalną ilość alkoholu jest skazana na porażkę. kiedy starałem sie zamówić mojego ulubionego ‘long island’ slyszalem ze albo nie maja, albo podano mi dzban do którego wlano na moich oczach szesc gotowych drinkow w butelkach i kiedy poprosiłem kelnera o jedna szklankę (zamiast czterech) to obsłudze opadły szczęki. W żaden sposób nie da sie tego porównać do ‘longa’ z Living Roomu czy TUTU. W tym przypadku zamiast ‘long island’ otrzymałem zdecydowane ‘ice tea’.
- Pierwsze lepsze centrum handlowe wygląda jak male miasto. łącznie z posiadaniem swojej wlasnej policji i slużb medycznych
nie ma szansy się w nim zgubić, bo zaraz przychodzi do Ciebie pracownik w odblaskowej kamizelce i pyta się czy przypadkiem dostąpi zaszczytu udzielenia ci pomocy. nie ma tez przepychanek do schodów ruchomych bo w weekend ustawiane są specjalne taśmy regulujące kolejki do takowych…. - Z drugiej strony tylko tam widzialem schody ruchome zastępujące sześć normalnych schodków… oraz lagodny podjazd umieszczony tuz obok.
- zostaliśmy maniakami Munchkina. jeśli masz 5 osób i lubicie gry to nie ma niczego lepszego! my graliśmy w 10 i przegraliśmy pól nocy i kilka flaszek. gra nie wymaga ŻADNYCH zboczeń typowych dla karcianych RPG. reguły są tak proste że możesz grac w to z Ashley Simpson. Śmiechu jest masa, gra jest totalnie nieprzewidywalna i wciąga totalnie. po nocce przegranej w Munchkina, następnego dnia wykupiliśmy wszystkie ’startery’ jakie mieli w sklepie.
No, ale czym mowa w tytule notki?
W drodze powrotnej zdobyłem kolejny certyfikat… kolejny po LCCI z brytyjskimi pieczęciami.
Jak część z Was wie jestem maniakiem białej broni. jeśli chcesz iść spokojnie na polowanie na buty możesz spokojnie zostawić mnie w sklepie mysliwskim a potem podsuń mi rachunek jak będę oglądal nowa kolekcje nowych noży od S&W lub Cold Steel. Ponieważ jednak chciałem uniknąć klopotów zostawiłem swojego S&W w domu, wyruszyłem w podroż, spędziłem 4 dni na Wyspach i wrócilem. Świadom panującej w Polsce pogody na lotnisku wyciągnąlem z dużej torby plecak i wsadziłem do niego bluzę aby zalożyć ja przed lądowaniem. Kłopot w tym ze na samym dnie plecaka.. w najciemniejszym jego zakątku leżal rezerwowy Puma Booster. Po przejściu przez bramkę zostaly juz tylko standardowe pytania, czy to mój bagaż, czy zostawiałem go bez nadzoru itp. a potem już pani wyciągnela mój nóż, resztę bagażu, szepnela coś do radia, oddala moje rzeczy oficerowi policji, który czekal już w obstawie Dwóch Panów z Dużymi Karabinami, ktorzy nie mogli sie nacieszyć zabawa moim nożem, potem Pani wyjaśnia ze musi standardowo sprawdzić specjalnymi płynami czy moje rzeczy nie miały kontaktu z matrialami wybuchowymi i oczywiście nie muszę się niczym martwic.. bo przecież nie mam nic do ukrycia.
Zostałem odprowadzony do pokoju gdzie krzesła są przykręcone do podlogi i jeszcze połączone łańcuchami na wszelki wypadek. klamek od środka tez nie było. na wszelki wypadek, następnie przyszedł oficer policji który powiedział jasno:
- proszę pana. w tym momencie nie jest pan aresztowany, nie postawiono panu żadnych zarzutów a nasze spotkanie ma charakter wylącznie przesluchania.
- (zaczęlo sie nieźle)
- będę zadawal panu pytania na które może pan odpowiedzieć.. może pan zachować milczenie lub poprosić o adwokata
- (przyznaje sie.. musialem wytrzeć ręce w spodnie)
- mam nadzieje ze będzie pan z nami wspólpracowal
- (a mialem sie zapytać czy dwaj panowie z karabinami nadal czekają za drzwiami?)
Potem przeszedł do rzeczy.
- informuje pana ze zostal pan zatrzymany w związku z faktem posiadania broni zakazanej przez brytyjskie prawo, a także w związku z próbą wniesienia tej broni na poklad rejsowego samolotu.
- (tutaj z pewnością wyglądalem jak postać z japońskiej kreskówki. oczka na pól twarzy i szczeka pól metra niżej)
- w takiej sytuacji mamy dwie możliwości. otrzyma pan pisemne ostrzeżenie, pobierzemy od pana próbki DNA, odciski palców, przez piec lat będzie pan musial twierdząco odpowiadać na pytanie brytyjskiego funkcjonariusza ‘czy wszedl pan w konflikt z prawem’ oraz zostanie pan poddany pelnemu przesluchaniu.
- (no pięknie… ale koleś powiedzial coś o dwóch możliwościach)
- a jaka jest druga opcja, sir?
- zostanie pan natychmiast aresztowany, oskarżony o nielegalne posiadanie broni oraz odeskortowany do aresztu.. z pewnością spóźni się pan tez na samolot.
Ponieważ mam możliwość pisania tej notki popijając herbatę, jak zapewne się domyślacie wybralem wersje z przesluchaniem bez kajdanek.
Okazalo się, że w odróżnieniu od reszty cywilizowanego swiata w Anglii posiadanie noża z ruchomym ostrzem jest wykroczeniem stawianym na równi z pistoletem automatycznym.. i wiedza o tym wszyscy, poza turystami i wlaśnie dlatego Dwaj Panowie z Dużymi Karabinami z taka ciekawością oglądali moją broń. W tym momencie chcialbym podziękować mojej nauczycielce od angielskiego, która doprowadzila do tego ze bylem w stanie czytac wszystkie urzędowe pisma, rozumialem pytania z dziedziny prawa i uniknalem czekania na tumacza. chcialbym podziękować tez M. za to ze chcial kupić P. pamiątkę i zaciągnal mnie do odprawy na tyle wcześniej ze po przejściu calej procedury zostalo mi jeszcze pól godziny do odlotu. Trzeba przyznać ze w odrożnieniu od polskiej policji, brytyjska wywarla na mnie bardzo dobre wrażenie. Dyplomację maja chyba w genach. podobnie jak kierowca autobusu, ktory trzy razy pytal sie czy mamy ta komórkę którą M. zgubil na samym dnie plecaka, tak oficer ani razu nie dal znać ze coś może pojść nie tak. oczywiście na każdym kroku widzialem znaki że próba oporu czy brak wspolpracy nie ma sensu, ale jak to w moim przypadku było przy pelnej współpracy cala rozmowa wydala się nawet mila. Nie zmienia to jednak faktu, że przed następną podrożą wysypie WSZYSTKO z mojego plecaka/torby, wywrocę je na drugą stronę i będę kontrolował każdą rzecz jaką zabieram.
Po wylądowaniu znów widzialem piękne kobiety zapięte pod szyje w zimowe kurtki… co nie zmienia faktu ze wyglądaly sto razy pięknej niż ich brytyjskie koleżanki.
no to po ćwiarteczce…
wbrew obawom nie obudziłem się rano z parkinsonem. włosów też mi nie ubyło, wszystko bylo na swoim miejscu.
niestety ból głowy też.
dziękuję wszystkim za pamięć, życzenia, pyszne prezenty, przełożenie miesiąca trzeźwości na marzec…
dziś kilka godzin pracy, pakowanie i jutro w południe jestem w Londynie celem podnoszenia moich kompetencji interpersonalnych.
do zobaczenia!
law & order
zacznę od Warszawy.
Eksperci stwierdzili, że powinniśmy mieć w stolicy powtórzone wybory samorządowe.
czemu? bo Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zapomniała dostarczyć oświadczenie majątkowe męża.
Pani Prezydent odpiera zarzuty, cytując ustawę o samorządzie gminnym.
Pani prezydent, po pierwsze, nie zaszkodziło takie oświadczenie dostarczyć, po drugie, jest Pani osobą wykształconą i z pewnością wie, że takie zapisy często mają swoje kruczki i nie należy podejmować decyzji po jednokrotnym przeczytaniu.
Ma Pani do dyspozycji cały sztab prawników partyjnych, oraz związanych bezpośrednio z Pani gabinetem.
Na mój informatyczny umysł widzę pewną nieścisłość.
‘- Jeżeli więc prowadzona działalność nie jest wykonywana na terenie gminy - co właśnie ma miejsce w przypadku mojego męża - nie ma obowiązku złożenia oświadczenia, o którym mowa - podkreśliła.’
Pytana gdzie jej mąż prowadzi działalność, powiedziała, że zarejestrował ją w stolicy, “ale nie wykonuje jej na terenie gminy” od lat. Jak tłumaczyła, wykonuje ją na terenie całej Polski, a w Warszawie ostatni raz wykonywał ją dla prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego w 2004 r.
Kiedy ostatnio patrzyłem na mapę, Warszawa nadal mieściła się w granicach ‘całej Polski’, tak więc jeśli zdarza mu się tutaj pracować to czy nie powinien składać takiego oświadczenia?
Mieli Państwo na to miesiąc? to tak mało?
Swoją niekompetencją naraziła Pani nas na wielomilionowe wydatki. wiem, że ‘tanie państwo’ to nie Pani hasło, ale cholera… trudno było zapytać się ekspertów nim sprawy weźmie w swoje łapska Dorn?
kompromitacja!
Sprawa druga… pierwszy dzień procesu w sprawie linczu we Włodowie.
Pierwszy świadek kompletnie poplątał się w zeznaniach i mimo że podpisał na policji swoje zeznania, gdzie szczegółowo opisywał przebieg linczu… dziś przyznał się, że nic nie widział a całość zmyślił aby pomóc poszkodowanym.
Po zakończeniu przesłuchania pani mecenas powiedziała coś w stylu ‘to ludzie prości, niewykształceni. gdyby proces od początku prowadzony był w spokojniejszej atmosferze, być może świadek zeznawałby impulsywnie i nie dochodziłoby do takich rozbieżności w zeznaniach’. Pani mecenas.. przypominam że właśnie wykryto krzywoprzysięstwo, przestępstwo za które można trafić do więzienia… a pani twierdzi że pod wpływem stresu świadkowie się gubią w zeznaniach? Czyli uważa pani, że to powinno się zatuszować? Kto Pani pozwolił skończyć studia prawnicze?!!
Sprawa trzecia i ostatnia.
molestowanie gimnazjalistki w Gdańsku.
“Kiedy Ania w pewnej chwili lekko się pochyliła, Mateusz W. podbiegł do niej i zaczął szurać kolanem po jej pośladkach. Łukasz w tym czasie chwycił Anię za kark i podciągnął jej głowę w okolice krocza.”
“Arkadiusz P. zeznał, że zdarzało mu się szczypać Anię, mówić do niej “lodziara”. Powiedział też, że kiedy Ania schowała się pod ławką, to Łukasz wyciągnął ją stamtąd siłą. Inny chłopak, Dawid, położył dziewczynę na ławce. Z kolei Łukasz ołówkiem próbował ściągnąć jej spodnie.”
“Michał S. przyznał, że mówił do Ani “ciećku” i “lodziku”, ale - według niego - nie były to wyzwiska. W ten sposób chciał ją poderwać. Czasami też dokuczał dziewczynie, dotykając jej piersi. Słyszał, że inni wyzywali ją takimi słowami, jak: “lodziara”, “k..wa”.”
“Widział też, jak Ania siedziała pod stołem, a Łukasz siedząc na krześle, podciągnął jej głowę do swoich narządów, potem ściągał jej spodnie”
oczywiście rodzice protestują przeciwko trzymaniu ich niewinnych dzieci w aresztach. oni przecież tylko się z tą dziewczynką droczyli!
kurwa mać! gdzie byłeś koleś kiedy Twój syn się uczył jak się traktuje dziewczyny.
te dzieciaki mają po 14 lat. to nasza siódma klasa podstawówki. troszkę pamiętam jak to wyglądało, solówki na boiskach, mocniejsze zagrania na meczach, obściskiwanie się na dyskotekach i wyjazdach. jasna cholera, nie pamiętam abym w stosunku do jakiejś z moich koleżanek z podstawówki użył kiedykolwiek określenia ‘lodziara’ albo ‘kurwa’!
największą tragedią było jak Dorota zamiast z Danielem spotkała się z Marcinem, a Kaśka nie przyszła wcale
no ale faktycznie wtedy żadna z naszych koleżanek nie miała kolczyka w pępku i nie nosiła stringów pod żebrami.
żaden z naszych idoli nie śpiewał też ‘hej suczki znamy wasze sztuczki’.
szkoda, że rodzice nie potrafią się lepiej zająć dziećmi… potem tracą je na kilka lat, bo pierworodny musi odsiedzieć wyrok.
Spis cudzołożnic
Kolejny raz tytul notki miesiąca zdobywa Dudla.
Swoją drogą to naprawdę jestem pełna podziwu dla Romana Giertycha. Ten człowiek ma tak mniej więcej pięćdziesiąt durnych pomysłow na minutę.
song: Carl Thomas - Hey Now
dudla 2007-01-22 14:35:47
jestem jak królowa angielska
od kilku dni jade na aspirynach, ibupromach, apapach…
od miesiaca jestem chory….
po wyleczeniu oznak przeziębienia pozostaly bolące kości, krwotoki i niekończący się ból glowy.
czy tak wygląda migrena?
song: Anouk - Help
24
bycie informatykiem ma swoje minusy… zwaszcza jak sie oglada seriale sensacyjne
drugi odcinek sie skonczyl a ja mam jeszcze pol wina wiec napisze..
wpadka:
koles torturuje Jacka Bauera i szpikulcem uszkadza mu watrobe… tak to wyglada, tyle ze szpikulec pojawia sie za plecami Jacka w momencie kiedy powinien byc wbijany ![]()
fizyka, sztuki walki:
jeden z terrorystow kopie kleczacego kolesia tak ze ten wznosi sie na pol metra i laduje na stole.
zgodnie z fizyka kazdej wyzwolonej sile towarzyszy sila o przeciwnym zwrocie.
czyli nie mozna w zaden sposob kopnac kolesia aby ten przelecial pol pokoju. nie wierzcie tez w strzaly z shotguna ktore posylaja czlowieka dwie sciany dalej.
informatyka:
FBI stara sie uzyskac od ‘jakiejs organizacji’ dane personalne. jedna z osob zarzadzajacych uzywa ‘oprogramowania kasujacego’ aby ukryc te dane. mowi o tym szeregowemu agentowi FBI a ten po kilku kliknieciach klawiszy potwierdza jej wersje. chlopaki z On-Tracka musza sie tarzac po podlodze.
(oczywiscie nie przebije to seny z serialu Jericho, gdzie panienka wpisujac adres serwera wpisuje IP 278.XXX.XXX.XXX)
geografia:
terrorysa wychodzi ze stacji metra i wsiada do czekajacego na niego, zaparkowanego samochodu…. ktory w Los Angeles ktos zostawil przy czerwonym krawezniku.
z tego co wiem to taki samochod bez kierowcy bylby odholowany po 10 minutach
sily specjalne:
oczywiscie terrorysa zada dostepu do wszystkich amerykanskich satelitow aby upewnic sie ze nikt go nie sledzi.
ale tylko osoba nie znajaca kompletnie kilku operacji specjalnych nie moze wiedziec ile ‘inne kraje’ zawdzieczaja amerykanom i w ciagu ilu minut mozna zalatwic ‘niezaleznego’ satelite.
no ale po co macic biednym amerykanom w glowach.
droga Maju, Aneto, Agatko, Asiu… wiem ze koszmarnie sie ze mna oglada filmy… ale wytykanie komus jego bledow sprawia ze te moje staja sie taaakie malutkie
update:
Jack Bauer nie potrzebuje kluczykow aby odpalic samochod, nawet jesli porywa samochod kolesia, ktory wlasnie otwiera go jedna para kluczykow, to drugie i tak czekaja w stacyjce.
nie mowie juz o tym ze jesli Jack porywa samochod odpalajac go ‘na krotko’ to zzzawsze wyrwie tylko trzy kabelki, z ktorych dwa sa wlasciwe, zzzawsze
update2:
oczywiscie w szafce nad telewizorem jedyna rzecza sa srodki przeciwbolowe na recepte, tak zeby sie amerykanski nastolatek nie pomylil…
update3:
tym razem na plus… sledzony terrorysta ma koszule przepocona niczym Tony Blair..
update4:
ROTFL… pojejrzany schowal sie z skrzynka z amunicja i wysadzil sie granatem odlamkowym (wyglada to jak M61) po eksplozji Jack podbiega i tuz obok nadpalonych zwlok lezy otwaty laptop, szkoda ze nie widzimy dzalajacego na nim screensavera
update5:
ze spalonego dysku odzyskuja dane. nie ksiazke adresowa, nie pornosy, ale ostatnio otwierane pliki.. i uwaga.. nie sa to jakies pieprzone serie zer i jedynek, ale najzwyklejsze pliki doc po arabsku.
moj admin sieciowiec uzywa ‘dosyc skomplikowanego’ algorytmu szyfrowania danych na swoim prywatnym dysku. terrorysta sklecajacy bombe atomowa nie… czy to znaczy ze mam skrecic mojemu adminowi kark? tak dla bezpieczenstwa?
PS. brak polskich liter zapewnia LiveHTTPHeaders, bez ktorego nie umiem pracowac, a nie da sie go przekonfigurowac aby uzywal innych klawiszy.
naloz czapke skinie
bylem dzis swiadkiem proby wlamania do samochodu.
przechodzac obok parkingu zauwazylem dwoch mlodych facetow jak grzebia przy drzwiach jakims kawalkiem plaskiego metalu (ogladalo sie te filmy..nie?). odszedlem kawaleczek i wezwalem policje…
oczywiscie moj szept musial byc z gatunku tych teatralnych bo wlamywacze rozeszli sie w sekunde. potem podczas jedzenia koszmarnego falafela (nigdy wiecej! jednak nie umiem jesc wegetarianskich podrobek) dostalem telefon z komendy ze patrol jest na miejscu i chca zamienic dwa slowa. no to sie ruszylem…
niestety potwierdzilem ze nie widzialem twarzy, tatuazy, dokumentow wlamywaczy… na pytanie czy moge rozpoznac ich po ubraniu odpowiedzialem ze nie. powod byl jeden, wiekszy z wlamywaczy mial 180-190cm wzrostu, jasna sztruksowa kurtke kaptur od ciemnej bluzy/swetra, ciemne spodnie…
jednym slowem byl moim klonem.
chcac uniknac potencjalnego zatrzymania mnie przez kolejny napotkany patrol powiedzialem ze niestety rownie dobrze moga zatrzymac 10% mlodych facetow.
podziekowali mi za obywatelska postawe i rozstalismy sie.
Drogi wlamywaczu. ulatw nam zycie i ubieraj sie kolorowo.
song: Def Cut - defmedley
mialo byc tak pieknie…
…ale OVH przez 6 dni szukal bledu w Apachu.
no coz… widac we francji polski informatyk tez moze miec pewny etat.
co u mnie?
chory, zapracowany…
ale wlasnie dzis otrzymalem the Burning Crusade…..
wstawiam garnek kawy.
WordPress on!
jak widzicie zmienilem silnik journala.
nawal pracy spowodowal ze jestem pewien ze moj silnik journal.com.pl nigdy nie osiagnie zadowalajacego mnie poziomu, dlatego porzucilem moj projekt i zdecydowalem sie na wykorzystanie sprawdzonego rozwiazania.
Udalo mi sie przeniesc notki (nie bede opowiadal jaki naklad pracy temu poswiecilem, ale dzieki poprawnie wykonanej bazie journala bylo to mozliwe), komentarze jednak nie zostana przeniesione.
nowy design bedzie jak tylko poof skonczy sie lenic i wezmie sie do pracy, z pewnoscia jakas obietnica piwa zmobilizuje go do pracy?
song: Anouk - Too Long
notka z przeszlosci
jakis czas temu sieciowiec przyszedl do pracy usmiechniety jakby mu banan w ustach zostal.
powiedzial ze jednak nie wszyscy politycy to debile bo wlasnie przyznali 200mln na uczelnie wyzsze.
zapuscilem onet.pl i po dwoch minutach zapytalem sie czy wie ze w tym samym momencie przyznali z budzetu 40mln na ’swiatynie opatrznosci bozej’.
i juz sie nie usmiechal.
drodzy lekarze, policjanci, nauczyciele.
to nic ze nie ma grosza na podwyzki. przynajmniej bedziecie mieli gdzie sie modlic o godne emerytury.
amen.
song:
Jacek Kaczmarski - Warchol.