War Journal


matka kurka

Posted in polityka, wydarzenia, życie by kane on the July 24th, 2007
Zawiniło Webasto sprzężone z prawym kierunkowskazem! Zapalmy znicze!
Nie wiem co głupsze i co bardziej profanujące. Idiotyczne wypowiedzi z gatunku miał 22 lata i nie wiedział jak się hamuje ceramiczną hydrauliką? Czy psychologiczne recepty na ból, serwowane między reklamami sieci komórkowych. Ile już tych zniczy zapłonęło, w oknach i na witrynach. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci, taka tragedia. Nikt z nas sobie nie wyobraża, jaki to ból, jakie to cierpienie. A kto z nas wie, jak się robi takie spektakle, ogólnonarodowej żałoby? Kto wie skąd się biorą newsy, zwłaszcza te dramatyczne, pełne cierpienia, które przełykamy miedzy kęsem kanapki ze szczecińskim paprykarzem i napojem z hipermarketu w promocji. Te migawki cierpienia biorą się stąd, że trzeba pójść do matki, córki i spytać, co one czują, kiedy widziały jak członki najbliższych rozsypały się na francuskich skałach. 24 mikrofony podstawione pod twarz. Dzień dobry, tu radio muzyka, złote przeboje. Pani Kowalska, co pani czuje, to chyba strasznie boli, pani córka nie żyje, trzeba będzie identyfikować jej zwłoki na podstawie historii plombowania zębów. Smutno pani prawda? Czuje pani gniew, zapewne obwinia pani ceramiczne hamulce hydrauliczne i nie wyklucza pani błędu ludzkiego. Tak, to pani czuje, jesteśmy z panią, przepraszamy, przerwa na reklamę. Wracamy po przerwie, na gorąco donosimy, że poseł Łyżwiński stanie przed sądem, w Zamościu przewidujemy burze, Doda powiększyła biust, kierowca miał 22 lata, zapalmy znicze. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem, prezydent był na miejscu, odwołujemy koncert i zwieszamy flagę do połowy. Dlaczego?? Dlatego, że zginęło 27 osób w jednej chwili, ich szczątki zbieramy i układamy jak puzzle, niewyobrażalna tragedia, narodowa żałoba, kibice Cracovii jednoczą się z kibicami Wisły.Kto się nie wzrusza ten cynik, kto nie łka przełykając kajzerkę z paprykarzem, ten bydle, należy przełykać i łkać. Nic to, że na polskich drogach w ciągu ostatnich 15 lat zginęło 100 tys. ludzi, to się rozłożyło w czasie i nikt nie dostał po 110 tys. od głowy, nie opuszczono flagi, nie odwołano koncertów. Jak były liczone odszkodowania, według jakiego klucza? Czy śmierć najbliższych, to strata materialna, wymierne zniszczenia, poszły hamulce trzymajcie się?? Nie wiem co zrobiłbym na miejscu tych co przeżyli utratę bliskich, nie mam pojęcia jak bym się zachował, jakie emocje by zagrały i jaka masa cierpienia złamałaby mi kręgosłup? Wiem jedno, kiedy zobaczyłbym 24 mikrofony przed czołem, syczących powiedz coś dramatycznego, powiedz coś czego jeszcze nie mają ci, co przed chwilą podstawiali 24 mikrofony, nie dałbym rady, zdzieliłbym tym co mam pod ręką i powiesił motłoch medialny na kablach, wraz z publiką łykającą te promocyjnie opakowane, plastikowe łzy. Nie zapalę świeczki na portalu, ani nie wystawię znicza w oknie, nie będę rzeźbił krokodylich łez, nie opuszczę flagi do połowy, nie zapłaczę gorzko w rytm medialnej polki. Niech mi będzie cynik, niech mi będzie bydlę. Nie zrobię tego z szacunku dla tych 26 zmarłych w jednej sekundzie i dla tych 6000 umierających cicho w ciągu roku, pojedynczo, bez narodowej pompy. Nie można człowieka upodlić bardziej, niż kpiąc z jego śmieci. To co się dzieje w Polsce po każdej spektakularnej tragedii, to są kpiny z pogrzebu, płycizna, sztampa medialna, kicz żałobny, atak hien na ilość. Tak było z JPII, tak było po powodzi, tak było z halą pełną gołębi, tak było z górnikami i tak będzie zawsze. Nigdy nie było tak, aby coś z tego wynikało, który burmistrz chodził zeszłej zimy i patrzył ile śniegu na dachach zaległo, co było obowiązkiem burmistrza dwa lata temu. Ile wałów powstało w miejscowościach zalanych, ile firm działających w metanie straciło koncesje. Nic nie ma, nie ma cienia refleksji i wniosków, są spektakle, efekciarstwo emocjonalne, pozbawione profilaktyki. Jest w tym wszystkim coś wyjątkowo obrzydliwego i sadystycznego. I jeszcze jedno fundamentalne pytanie. Dla kogo ten spektakl?? Dla rodzin tragicznie zmarłych. Wyobraża ktoś sobie męża żony, której członki zostały rozrzucone między spalonymi fragmentami tapicerki, aby przed TV śledził wypowiedzi ekspertów od psychologii i hamulców ceramicznych?? To jest profanacja, to jest hipermarket, z tragedią na sprzedaż, przeceniona tragedią, plus 20% gratis.

matka_kurka 2007-07-23 22:11

źródło:

http://www.matka-kurka.net/post/?p=859

czytując Pannę D.

Posted in polityka, życie by kane on the July 23rd, 2007

Bycie czytelnikiem jednej z najjaśniejszych gwiazd polskiej sceny blogerskiej - Dudli, ma pewne wady.
Nie ważne jak się starasz, ale nigdy nie napiszesz notki na czas.

Wchodzisz rano na onet… widzisz nowy lay.. myślisz sobie ‘-oho.. zaczęło się’. Spokojnie pracujesz, a potem wchodzisz na Dudlę i co?
Właściwie to kopiujesz i wklejasz na swojego bloga.

Na pocieszenie pozostaje mi wspomnienie Katowic… byłem pierwszy.

A teraz klikamy tu.

pozdrawiam.

song :

Pro - Pain : Love / H8

Zamienię Warszawę na Amsterdam.

Posted in życie by kane on the July 13th, 2007

Zmieniam pracę, więc moje obowiązki przejmuje firma holenderska.
Wymieniam z ich szefem maile na temat integracji systemów.
Koleś sprawia wrażenie jakby mu sie NIGDZIE nie spieszylo,
JA go uczę czemu ma takie numery w bazie a nie inne.
Ale najbardziej rozbroil mnie mail z rana.
Wczoraj napisałem mu, że coś jest nie tak, bo zdjęcie które powinno być na płycie od niego w skrypcie przychodzi że jest singlowe, a ja mam płytę w ręku…

-Dear Mike,
Zdjęcie w skrypcie otrzymałeś jako singlowe, ponieważ zdjęcie jest wpisane jako singlowe w naszej bazie danych.
have a nice weekend!

Have a nice weekend Ayolt!

Warszawa, mieszkam w Warszawie.

Posted in życie by kane on the July 6th, 2007

1)

Warszawa - dzień powszedni - Aleje Jerozolimskie
Pojechałem po koleżankę z rana aby odstawić ją z bagażami na wyjazd.
przyjechałem o 8. na budowie pusto.
znalazła buty, wyszliśmy o 9.. widzę dwóch robotników pilnujących pryzmy tłuczonki i wpieprzających ogórki.
wracałem tą trasą o nie wiem… 10? 10.30 było już ośmiu… ‘pracujących’ na jednym fragmencie. reszta sprzętu czekała chyba na drugą zmianę.
nie mam pojęcia czemu nikt jeszcze nie zrozumiał że jeśli cały ruch w środku czerwca będzie puszczony dwa tygodnie dłużej po jednym pasie to taki pas po wakacjach będzie się nadawał wyłącznie do zdarcia i kładzenia na nowo..
ja wiem że może tak pracują najtańsze firmy… ale jasna cholera, rozsypywanie tych kamulców, kładzenie torów… to powinno się robić na trzy zmiany, dzień i noc aby jak najszybcie udrożnić centrum miasta!
zwłaszcza że w tym rejonie niemal nie ma bloków mieszkalnych.

2) Warszawa - dzień powszedni

Reklama na tylnej szybie autobusu. hasło ‘Wszyscy jeździmy autobusem’ (czy coś w ten deseń)
Na reklamie: para staruszków, pan z wyraźnymi kłopotami ze wzrokiem, pani ze znacznym ubytkiem funkcji motorycznych, uczennica podstawówki w widocznej ciąży, pan o kulach, starsza (?) pani z pieskiem (rozumiem że starszy pan z kotem, mógłby się niewłaściwie kojarzyć)…

Słowem… nie pamiętam czy była na plakacie zwykła szara osoba, jak student SGGW z którym codziennie dojeżdżam do metra, ale widzę że autobusami jeżdżą wyłącznie osoby poszkodowane przez los, lub nie mogące już prowadzić samochodu.
Nie wiem co kierowało grafikiem, czy polityczna poprawność, czy spaczone poczucie humoru, ale ja będąc zdrowym, silnym mężczyzną mam czasem kłopot z utrzymaniem równowagi, jak kierowcy zdezelowanego ikarusa na nowoursynowskiej włączy się agresor i zechce nadgonić trzy minuty opóźnienia.

Proszę mi więc nie wmawiać że autobusy są przyjazne osobom niepełnosprawnym! A jeśli są to czemu wszystkie trzy osoby które znam poruszające się na wózkach wolą poruszać się swoimi starymi samochodami niż naszymi ‘autobusami XXI wieku’? bo na pieprzonego niskopodłogowego MANa czeka się pieprzone czterdzieści pięć! Co przy polskim klimacie czasem daje trzydzieści minut za dużo.

Szanowne MZA. Zamiast wydawać na pieniądze na bezsensowne kampanie reklamowe wymieńcie gumy w przegubowcach aby dało się nimi jeździć!