War Journal


schizofrenia

Posted in życie by kane on the December 17th, 2007

Jestem przekonany, że skończę ze schizofrenią.

Mam dwie osobowości w jednym ciele.
W jednej chwili jest super. Mam w kimś oparcie, zawsze jest na kogo liczyć.
I czuję wewnętrzną siłę, która pozwoli mi przezwyciężyć wszystkie złośliwości losu.

Zaraz potem pojedynczy gest odbieram jako kolejny element spisku. Czyjaś nieznajomość ‘protokołu’, staje się afrontem, a zmęczenie, zapomnienie czy przemilczenie wszystko-znaczącym-gestem.

Boję się tłumów w centrach handlowych. Udzielam P. rad jak zachować się w razie ewakuacji typowego malla.
Z jednej strony chciałbym się z kimś wybrać na deskę na wiosnę… z drugiej czuję że chciałbym mieć w szafie torbę z parą butów, zapasem bielizny na tydzień,  zapasem gotówki…. i pojechać w bieszczady.

Z jednej strony pragnę nie martwić się o jutro, ale wracając do domu zawsze spoglądam pod nogi szukając obcego cienia czającego się za plecami.

Qui desiderat pacem, bellum praeparat. nemo provocare ne offendere audet quem intelliget superiorem esse pugnaturem

Czterysta lat przed naszą erą zdefiniowano politykę świata XXI wieku..

Duma i uprzedzenie.

Posted in polityka, życie, IT by kane on the December 11th, 2007

Wyniki mogły być dużo lepsze.
Ale jeszcze się trzymam w jednym kawałku ;)

Wczoraj pierwszy raz poczułem dumę z tego, że pracuję w tej firmie.
Już nie chodzi o to, że każdy ze znajomych z branży zna moją kompanię i gratuluje..
Ale też o to, że w poniedziałek wzbije się w powietrze pierwszy samolot umożliwiający korzystanie z naszego systemu.

Sądzę, że w przeciągu kilku lat zmieni on życie ludzi biznesu, a w przyszłości może i zwykłych obywateli.

Bardzo mnie cieszy sytuacja w Polsce. Jeśli wiadomości zaczynają się od wiadomości, że Prodi nie pogratulował Putinowi wyniku wyborczego to znaczy, że w polityce jest coraz lepiej i wiadomości przestają wyglądać jak ‘Świat według Kiepskich’.

Bardzo bym chciał się nauczyć chwilową radość i zadowolenie od prawdziwego szczęścia.

Painkiller…

Posted in życie by kane on the December 3rd, 2007

Po dwóch miesiącach chodzenia do kolejnych lekarzy, testów, miesiącu czekania na wyniki… dałem sobie pokroić stopę.

Oczywiście nikt nie daje żadnych gwarancji… i nierozważny jestem, że czekałem tak długo.. itp.
A teraz kuśtykam, jadę na nurofenie i z pewną obawą udaje się na zmianę opatrunku.

Trzymajcie kciuki.