frankofobia
notki były wspaniałe, bogate w trudne słowa i ostre komentarze…
wczoraj jednak miałem szkolenie z zasad zachowywania tajemnic służbowych.. i wszystko poszło do kosza.
Chwilowo z planów półrocznego projektu za granicą nie zostało nic.
Godnym zauważenia jest fakt przejścia na drugi szczebel profesjonalizmu w karierze konsultanta. Od tygodnia mój pasek ’start’ jest na prawej krawędzi ekranu.
song:
Danzig - Thirteen
o zmianach na lepsze :)
1) Zmieniam pracę. Po dwóch latach chcę spróbować czegoś nowego. Zwłaszcza jak po zamieszczeniu mojego CV w goldenline otrzymałem masę telefonów i maili, a odpowiedzi od headhunterów przychodzą niemal w 80%. W tym tygodniu mam cztery rozmowy. Zobaczymy.
2) Leżąc w piątek w wyrku, podczas rozmowy z P. postanowiłem zapisać się na prawko na motocykl. Tak więc weekend spędziliśmy na wykładach i łapiąc się, że czasem mamy farta, że jeszcze nie mamy punktów.
3) Zacząłem zwracać uwagę na bannery ’sprzedam mieszkanie’ rozwieszone po kabatach. Wszystko będzie zależało od podwyżki i kilku rozmów.
4) Jest dobrze :]
‘distributed database in computer games’ / I love Apple.
no i zrobione.
Mam zatwierdzony temat pracy magisterskiej.
Jeśli zle pójdzie to będę miał jeden z najbardziej badawczych tematów na roku, co oznacza skupienie uwagi promotora na mojej pracy.
Dziś znów godzinę konfigurowałem w sklepie mojego MacBooka.
Już wiem, że nie chcę nic innego
w domu będzie jeszcze hi-endowy PC do ‘testowania materiałów do pracy magisterskiej’, a obok piękny mac podłączony do monitora.
Co mnie znów utwierdziło w decyzji?
Wczoraj szef znalazł w sieci programik typu GTD napisany przez pewnego polskiego programistę.
Bartek Bargiel na swojej stronie opisuje swoje pierwsze opinie na temat mac’a. Typowy switcher, aż milo się czyta. Jego iGTD ma opcje synchronizacji z urządzeniami zewnętrznymi oraz innymi aplikacjami zainstalowanymi na macu.
Jak każdy facet postanowiłem sie pobawić. Minutę później miałem wszystkie adresy z komórki na służbowym macu, urodziny znajomych w kalendarzu, a najbliższe terminy milestonów na wyświetlaczu komórki.
Coś co na PCie wymaga trzech aplikacji, kabla, dwoch portów USB, jedynie slusznego programu pocztowego, jedynie słusznego kalendarza i trzech godzin modlitw, na mac’u ogranicza się do kliknięcia przycisku iSync.
Kiedyś twierdzilem ze Apple robi zabawki dla ludzi niemających pojęcia o komputerach ‘i w ogóle to true evil hardcore user to może pracować tylko na blaszaku, którego sam zlożyl’. Dziś wiem ze Apple robi komputery dla ludzi, którzy zwyczajnie nie chcą się przejmować tym, Direct X znow wykonal niedozwoloną operację i zostanie zamknięty, ani tym, że nie ma sterowników do ich nowego sprzętu, nie potrzebują pięciu skrzynek adresowych, bo programy nie mogą się ze sobą dogadać.
Przyszła wiosna. Zakochałem się.
song:
Faithless - become one
gramofon, walkman, iPod
Zawsze z lekkim uśmiechem patrzyłem na szefa, który brał swojego walkmana i słuchał starych taśm z nagraniami których zwyczajnie nie ma w postaci cyfrowej.
Kiedyś nawet chciał nas doedukować i pokazać jakie koncerty sie kiedyś dawało. Uwierzcie mi, glam rock to przy tym całkiem stylowa muzyka
A teraz?
Sam przechylam fotel i bujając sie w nim zawieszam pracę na 10 minut aby w spokoju posłuchać starego kawałka Rage Against The Machine czy Alice In Chains.
Zastanawiam się tylko czy mój syn/wnuk któregoś dnia nie zapyta mnie czemu nadal używam tej przestarzałej technologii wymagającej słuchawek, zamiast podłączyć playera bezpośrednio do portu w tyle głowy.
z dedykacją dla wszystkich tych, którzy jeszcze pamiętają jak brzmi gitara akustyczna…
Red Hot Chilli Peppers - One Hot Minute
Nowa wersja Biblii
Siedzę z poofem na Systemach Informacji Geograficznej. Z oczywistych powodów przeczytaliśmy już gazete.pl, onet.pl, cssheaven, cssreboot i sprawdziliśmy nowe projekty poofa.
W końcu poof wchodzi na helion.pl wstukuje ‘zeldman’ i szczerzy sie na widok drugiego wydania ‘Projektowanie serwisów WWW. Standardy sieciowe.’
kompletnie nie rozumiem entuzjazmu:
-no i?…
-kane, kurfa.. wyobraź sobie ze Jezus wydal nowa wersje Biblii.
niech mi ktos powie ze ja jestem maniakiem.
aplikacja przechodzi w stan wstrzymania.
Pracy jest… od groma,
każdy producent dorzuca do pieca, dzwoni z gratulacjami jak wysylam maila, że znowu mam blędy w jego danych, i w tej samej rozmowie pyta się, dość bezpośrednio, czemu jeszcze nie ma tego w bazie.
Więc nie ma tego w bazie matole cholerny, bo muszę sprzątać twój zasrany balagan!
Jakby ‘fachowcy’ z twojej ‘firmy’ się przykladali do pracy to byś już to mial na stronie!
IT ma biuro na piętrze. mamy male okienko i dwa wielkie balkony. Dól biura, gdzie jest marketing jest w dużej części przeszklony, non stop przychodzą też kurierzy, pizza
, klienci…
My umieramy z przegrzania, dziewczyny krzyczą jak szerzej uchylimy okienko.
Fizyka sux.
zakladam bluzę, biorę odtwarzacz i idę na ławkę poczytać Clarksona.
krótka bajeczka o tym jak się pisze przetargi…
Jeden link to tekstu na stronie Piotra Waglowskiego
Podobają mi się brunetki, ale również dziewczyny mające cechy równoważne
komentarz dopiszcie sobie sami :]
24
bycie informatykiem ma swoje minusy… zwaszcza jak sie oglada seriale sensacyjne
drugi odcinek sie skonczyl a ja mam jeszcze pol wina wiec napisze..
wpadka:
koles torturuje Jacka Bauera i szpikulcem uszkadza mu watrobe… tak to wyglada, tyle ze szpikulec pojawia sie za plecami Jacka w momencie kiedy powinien byc wbijany ![]()
fizyka, sztuki walki:
jeden z terrorystow kopie kleczacego kolesia tak ze ten wznosi sie na pol metra i laduje na stole.
zgodnie z fizyka kazdej wyzwolonej sile towarzyszy sila o przeciwnym zwrocie.
czyli nie mozna w zaden sposob kopnac kolesia aby ten przelecial pol pokoju. nie wierzcie tez w strzaly z shotguna ktore posylaja czlowieka dwie sciany dalej.
informatyka:
FBI stara sie uzyskac od ‘jakiejs organizacji’ dane personalne. jedna z osob zarzadzajacych uzywa ‘oprogramowania kasujacego’ aby ukryc te dane. mowi o tym szeregowemu agentowi FBI a ten po kilku kliknieciach klawiszy potwierdza jej wersje. chlopaki z On-Tracka musza sie tarzac po podlodze.
(oczywiscie nie przebije to seny z serialu Jericho, gdzie panienka wpisujac adres serwera wpisuje IP 278.XXX.XXX.XXX)
geografia:
terrorysa wychodzi ze stacji metra i wsiada do czekajacego na niego, zaparkowanego samochodu…. ktory w Los Angeles ktos zostawil przy czerwonym krawezniku.
z tego co wiem to taki samochod bez kierowcy bylby odholowany po 10 minutach
sily specjalne:
oczywiscie terrorysa zada dostepu do wszystkich amerykanskich satelitow aby upewnic sie ze nikt go nie sledzi.
ale tylko osoba nie znajaca kompletnie kilku operacji specjalnych nie moze wiedziec ile ‘inne kraje’ zawdzieczaja amerykanom i w ciagu ilu minut mozna zalatwic ‘niezaleznego’ satelite.
no ale po co macic biednym amerykanom w glowach.
droga Maju, Aneto, Agatko, Asiu… wiem ze koszmarnie sie ze mna oglada filmy… ale wytykanie komus jego bledow sprawia ze te moje staja sie taaakie malutkie
update:
Jack Bauer nie potrzebuje kluczykow aby odpalic samochod, nawet jesli porywa samochod kolesia, ktory wlasnie otwiera go jedna para kluczykow, to drugie i tak czekaja w stacyjce.
nie mowie juz o tym ze jesli Jack porywa samochod odpalajac go ‘na krotko’ to zzzawsze wyrwie tylko trzy kabelki, z ktorych dwa sa wlasciwe, zzzawsze
update2:
oczywiscie w szafce nad telewizorem jedyna rzecza sa srodki przeciwbolowe na recepte, tak zeby sie amerykanski nastolatek nie pomylil…
update3:
tym razem na plus… sledzony terrorysta ma koszule przepocona niczym Tony Blair..
update4:
ROTFL… pojejrzany schowal sie z skrzynka z amunicja i wysadzil sie granatem odlamkowym (wyglada to jak M61) po eksplozji Jack podbiega i tuz obok nadpalonych zwlok lezy otwaty laptop, szkoda ze nie widzimy dzalajacego na nim screensavera
update5:
ze spalonego dysku odzyskuja dane. nie ksiazke adresowa, nie pornosy, ale ostatnio otwierane pliki.. i uwaga.. nie sa to jakies pieprzone serie zer i jedynek, ale najzwyklejsze pliki doc po arabsku.
moj admin sieciowiec uzywa ‘dosyc skomplikowanego’ algorytmu szyfrowania danych na swoim prywatnym dysku. terrorysta sklecajacy bombe atomowa nie… czy to znaczy ze mam skrecic mojemu adminowi kark? tak dla bezpieczenstwa?
PS. brak polskich liter zapewnia LiveHTTPHeaders, bez ktorego nie umiem pracowac, a nie da sie go przekonfigurowac aby uzywal innych klawiszy.
naloz czapke skinie
bylem dzis swiadkiem proby wlamania do samochodu.
przechodzac obok parkingu zauwazylem dwoch mlodych facetow jak grzebia przy drzwiach jakims kawalkiem plaskiego metalu (ogladalo sie te filmy..nie?). odszedlem kawaleczek i wezwalem policje…
oczywiscie moj szept musial byc z gatunku tych teatralnych bo wlamywacze rozeszli sie w sekunde. potem podczas jedzenia koszmarnego falafela (nigdy wiecej! jednak nie umiem jesc wegetarianskich podrobek) dostalem telefon z komendy ze patrol jest na miejscu i chca zamienic dwa slowa. no to sie ruszylem…
niestety potwierdzilem ze nie widzialem twarzy, tatuazy, dokumentow wlamywaczy… na pytanie czy moge rozpoznac ich po ubraniu odpowiedzialem ze nie. powod byl jeden, wiekszy z wlamywaczy mial 180-190cm wzrostu, jasna sztruksowa kurtke kaptur od ciemnej bluzy/swetra, ciemne spodnie…
jednym slowem byl moim klonem.
chcac uniknac potencjalnego zatrzymania mnie przez kolejny napotkany patrol powiedzialem ze niestety rownie dobrze moga zatrzymac 10% mlodych facetow.
podziekowali mi za obywatelska postawe i rozstalismy sie.
Drogi wlamywaczu. ulatw nam zycie i ubieraj sie kolorowo.
song: Def Cut - defmedley
mialo byc tak pieknie…
…ale OVH przez 6 dni szukal bledu w Apachu.
no coz… widac we francji polski informatyk tez moze miec pewny etat.
co u mnie?
chory, zapracowany…
ale wlasnie dzis otrzymalem the Burning Crusade…..
wstawiam garnek kawy.