<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="wordpress/2.0.6" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>War Journal</title>
	<link>http://war.journal.com.pl</link>
	<description>War Journal by kane</description>
	<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 14:19:22 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.0.6</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>zakochałem się bez wzajemności</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/06/24/zakochalem-sie-bez-wzajemnosci/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/06/24/zakochalem-sie-bez-wzajemnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 07:24:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>dwa koła</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/06/24/zakochalem-sie-bez-wzajemnosci/</guid>
		<description><![CDATA[ehhh&#8230; głupi ja wczoraj wziąłem do ręki jakiś magazyn dla dorosłych chłopców i była na rozkładówce&#8230;
http://vd-classic.motorcycle-blog.fr/page2.html
nie mogłem wczoraj zasnąć.. rum nie smakował jak przedwczoraj, KM nie śmieszyło jak kiedyś..
:(
zdaje się że na zimę zamknę się w garażu i na wiosnę wyjadę z niego na mojej suczy zrobionej na kształt:

drogie bravo, pomóż&#8230;.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>ehhh&#8230; głupi ja wczoraj wziąłem do ręki jakiś magazyn dla dorosłych chłopców i była na rozkładówce&#8230;<br />
<a xhref="http://vd-classic.motorcycle-blog.fr/page2.html" target="_blank">http://vd-classic.motorcycle-blog.fr/page2.html</a><br />
nie mogłem wczoraj zasnąć.. rum nie smakował jak przedwczoraj, KM nie śmieszyło jak kiedyś..</p>
<p>:(<br />
zdaje się że na zimę zamknę się w garażu i na wiosnę wyjadę z niego na mojej suczy zrobionej na kształt:<br />
<a xhref="http://img262.imageshack.us/my.php?image=inazumacrgv8.jpg" target="_blank"><img src="http://img262.imageshack.us/img262/6228/inazumacrgv8.th.jpg" border="0"/></a><br />
drogie bravo, pomóż&#8230;.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/06/24/zakochalem-sie-bez-wzajemnosci/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>moja droga do szkoły</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/moja-droga-do-szkoly/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/moja-droga-do-szkoly/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 May 2008 10:39:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/05/26/moja-droga-do-szkoly/</guid>
		<description><![CDATA[Witajcie.
Jak pewnie się orientujecie lata mojej młodości przypadły na burzliwe lata osiemdziesiąte.
Były to czasy gdy Ola i Ala szły do szkoły przez pola nie dlatego, że nie było dróg, tylko dlatego że były przedstawicielkami klasy robotniczej, a przedstawiciele klasy robotniczej lubią mieszkać na wsi.
Przedstawiciele klasy robotniczej lubili mieszkać na wsi, nie dlatego że było tam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie.<br />
Jak pewnie się orientujecie lata mojej młodości przypadły na burzliwe lata osiemdziesiąte.<br />
Były to czasy gdy Ola i Ala szły do szkoły przez pola nie dlatego, że nie było dróg, tylko dlatego że były przedstawicielkami klasy robotniczej, a przedstawiciele klasy robotniczej lubią mieszkać na wsi.<br />
Przedstawiciele klasy robotniczej lubili mieszkać na wsi, nie dlatego że było tam dobre powietrze, tylko dlatego że naród potrzebował mleka, które mógł potem oddać Związkowi Radzieckiemu.<br />
Uczyłem się też o czarnym złocie, które w pocie czoła wydobywał górnik. Górnik też był klasą robotniczą i też pracował ciężko abyśmy mieli węgiel, który potem mogliśmy oddać Związkowi Radzieckiemu.<br />
Pamiętam też codzienne komunikaty o stopniu zasilania gazem dla miasta Warszawy. Pewnie dlatego że nadmiar oddawaliśmy Związkowi Radzieckiemu.<br />
Ogólnie jedyną rzeczą, której od nas Związek Radziecki nie chciał to jego własna armia czerwona.<br />
No ale wracajmy to meritum.<br />
Więc Ola i Ala, Bolek i Lolek.. Czterej pancerni i pies&#8230; same nowoczesne małżeństwa.<br />
Co mogło wyrosnąć z ludzi wychowywanych w takich warunkach?!</p>
<p>Do dziś pamiętam jak w przedszkolu i na szkolnej świetlicy kiedy przychodziła moja kolej aby iść do kąta (wszyscy chłopcy bili dziewczynki i rzucali się krzesłami, ale ponieważ w sali było tylko sześć kątów to opracowano system rotacyjny.. podobny do tego który stosuje nasza służba więziennictwa, zawiadamiająca przestępców, że w związku z ograniczoną ilością miejsc odbywanie kary przez obywatela nastąpi najprawdopodobniej w przyszłym roku) kąta [powtórzenie - to na wypadek gdyby jakiś bystrzak już stracił wątek] ogłaszałem, że żyjemy już w DEMOKRATYCZNYM kraju i będę robił co mi się podoba i z pewnością nie będzie to pójście do kąta.</p>
<p>Do dziś bawi mnie moje dziecięce postrzeganie &#8216;demokracji&#8217;.<br />
Mniej bawiło mnie to, że zawsze i tak lądowałem w kącie, ale dodatkowo miałem czerwone uszy.<br />
Stałem więc w tym kącie i mruczałem coś, co dziś wiem że doskonale opisał Jacek Kaczmarski w &#8216;Przedszkolu&#8217;.<br />
Nie wiem czy ta sytuacja czyni ze mnie najmłodszą ofiarę komunistycznych represji (bo umówmy się, że panie przedszkolanki z pewnością nie przechodziły weryfikacji, więc kto wie ilu agentów tam siedziało) [wśród uczniów byli też agenci.. a raczej&#8230; agentki, ale o tym miałem się dowiedzieć raczej w ostatnich latach nauki <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ] represji [znacie już ten zabieg stylistyczny], ale z pewnością cierpiałem za miliony.<br />
Potem poszedłem do szkoły.<br />
W szkole jak to w szkole, raz lepiej - raz gorzej.<br />
W miarę szybko szkoła dowiedziała się o mojej opozycyjnej przeszłości i przydzieliła mi agenta z bratniej republiki.<br />
Daniel S. który dziś jest znanym artystą realizował się twórczo posyłając mnie na łopatki, (nie wiem czy czyni to z Pragi Północ zagłębie artystyczne, ale jeśli tak, to wiem czemu od dawna nie byłem w dobrej galerii) lub wraz ze swoim bratem powalając pięknem Hendrixa czy innych wielkich muzyków, których poznawałem dzięki Braciom.<br />
Zapisałem się więc na karate, z którego szybko usunięto mnie za nadmierną brutalność&#8230; mnie.. opozycjonistę!<br />
Poszukałem więc innej sekcji.<br />
W międzyczasie zdążyłem być fanatycznym ekologiem, pacyfistą, anarchistą, deathmetalowcem&#8230; ale ostatnio i tak jestem brany za dobrze ubranego chuligana.</p>
<p>Ale szkoła&#8230; droga do szkoły.<br />
ok.<br />
miała być &#8216;Droga do Pracy&#8217; ale to znów kojarzy się z &#8216;Drogą do oczyszczenia&#8217; gdyby rozważać &#8216;pracę&#8217; w kontekście religii zachodnioeuropejskich.<br />
Dodatkowo droga do szkoły przywołuje u niektórych z nas miłe wspomnienia.. w odróżnieniu od pierwotnego tytułu.</p>
<p>A cały ten wstęp napisałem po to aby pokazać Wam jak wygląda moja droga do pracy, bo sądzę że mam jedną z najbardziej malowniczych z możliwych.</p>
<p><a target="_blank" title="Moja droga do pracy." href="http://picasaweb.google.com/famous.drinker/MauritiusDrogaDoPracy">http://picasaweb.google.com/famous.drinker/MauritiusDrogaDoPracy</a><br />
pozdrawiam :>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/moja-droga-do-szkoly/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>expect the unexpected</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/expect-the-unexpected/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/expect-the-unexpected/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 May 2008 10:34:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/05/26/expect-the-unexpected/</guid>
		<description><![CDATA[Brak notek oznacza początek kolejnego tygodnia.
Dzisiejsza będzie dość hermetyczna bo i dnie wyglądają podobnie, więc ile się można tą samą drogą zachwycać   Tak więc mam czas na dokładniejsze oglądanie okolicy a nie tylko podziwianie widoków.
Niestety w biurze się siedzi dłużej niż w Polsce i jak przyjeżdżamy o 9 to normą jest wyjście o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Brak notek oznacza początek kolejnego tygodnia.<br />
Dzisiejsza będzie dość hermetyczna bo i dnie wyglądają podobnie, więc ile się można tą samą drogą zachwycać <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Tak więc mam czas na dokładniejsze oglądanie okolicy a nie tylko podziwianie widoków.</p>
<p>Niestety w biurze się siedzi dłużej niż w Polsce i jak przyjeżdżamy o 9 to normą jest wyjście o 19.<br />
Z tego powodu np. zakupy są weekendowe, bo rano jest na nie za wcześnie (wszystko jest otwierane o 9) a wieczorem za późno (wszystko jest zamykane o 17-18&#8230; a chleb kupiony o 19 ma współczynnik +2 do ogłuszenia i +5 do broni jednoręcznych).<br />
Tak więc tydzień jest dość monotonny.. prysznic, kawa/herbata i dwie miski płatków podczas kolejnego odcinka The Shield. Prasowanie, szukanie komórki i do pracy.<br />
O pracy opowiadać nie mogę, bo jak sami widzicie po antenach na zdjęciach pracuję w dość specyficznym miejscu <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Za to powroty zawsze są ciekawe.</p>
<p>Pamiętacie jak pisałem o wąskich drogach kiepskiej jakości?<br />
To wyobraźcie sobie taką scenkę.<br />
Wracacie po dziesięciu godzinach pracy umysłowej.<br />
Jest już dawno po zmroku, wyjeżdzacie z miasta, latarni nie ma.. albo stoją przy domu (co kilometr), droga jest piękna. Palmy, lśniący czernią ocean, odgłosy przyrody.<br />
I tak wspinacie się po kolejnych wzgórzach, pokonujecie kolejne serpentyny i nagle na zakręcie.. lub dwadzieścia metrów za nim (bardzo możliwe że również na wzgórzu) stoi zaparkowany samochód. Dajecie więc na prawo, szybko wymijacie i stwierdzacie że macie szczęście że z naprzeciwka nic nie jechało.<br />
Nagle w świetle reflektorów widzicie rdzennego mieszkańca wyspy ubranego w czarną koszulkę, który jedzie na czarnym rowerem, bez świateł w czarną noc.<br />
Nie wiem z czego to wynika, ale takie sytuacje są tu na porządku dziennym.</p>
<p>Podobnie jak to że po zmroku ludzie siadają na skraju jezdni, lub przystają z rowerami, motocyklami i rozmawiają ze znajomymi.. oczywiście nie zostawiając żadnego oświetlenia.<br />
Wczoraj pierwszy raz od mojego przyjazdu spadł deszcz, w połączeniu z wilgotnością i temperaturą stworzył na szybie taką mozaikę, że poprosiłem kolegę aby prowadził, bo ja nie chciałem brać odpowiedzialności spodziewając się niespodzianek na drogach.<br />
koszmar.</p>
<p>Może niektórzy z Was pamiętają jeszcze stronę WiejskiTuning, która swego czasu była bardzo popularna z racji zachłyśnięcia się młodych Polaków możliwością sprowadzenia z Niemiec najbardziej pospolitego samochodu świata (umierającego Golfa II) i zrobienia z niego czegoś niepowtarzalnego.<br />
W tym celu montowano podświetlenia podłóg, dodatkowe zestawy reflektorów, diody, trzy spoilery, wloty powietrza do niewiadomo_czego i obowiązkowy zestaw naklejek.<br />
Ludzie mają tu fantazję, niebieskie światełka są wszędzie, bardzo często zresztą się przydają&#8230; bo wymienić żarówkę w przednim świetle jest ciężko&#8230; a taka dioda zawsze może robić za pozycyjne <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Widziałem też piętnastoletniego Nissana Urvana z całą kolumną naklejek Bose, Brembo itd&#8230; czasem widzę nawet naklejkę Ohlinsa <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
ale i tak nic nie przebije BMW model&#8230; 580.<br />
I niech mi ktoś powie, że Polacy mają kompleksy <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Właśnie wróciłem z lunchu, gdyby w Polsce ktokolwiek zabrał mnie w takie miejsce z którego właśnie wróciłem to wpierw bym go wyśmiał a potem zadzwonił po sanepid.<br />
Tutaj to jednak.. hmmmm.. nie chce mówić, że normalne bo nie widziałem zbyt wielu kuchni, ale ZDECYDOWANIE należy nie iść z &#8216;lokalsem&#8217; do szefa kuchni aby zapytać się co jest najlepsze. Można stracić apetyt.</p>
<p>Cały czas staramy się umówić na naukę nurkowania, ale oczywiście ponieważ nie jesteśmy tu jako turyści to mamy na to weekendy, a wtedy większość instruktorów ma albo wolne albo &#8217;specjalne eventy&#8217;. Więc chwilowo spędzamy je grając w squasha, na plaży lub na zakupach.</p>
<p>Chwilowo straciłem kolejny tydzień czekając na internet. Okazało się że na zgłoszeniu brakowało podpisu właścicielki linii, bo linia jest na jej panieńskie mieszkanie, a na upoważnieniu dała mi dowód z jej nowym nazwiskiem.<br />
Oczywiście NIKT do mnie nie zadzwonił i tylko to że manager CC jest aktualnie 20m od mojego biura to dowiedziałem się o co chodzi. Tak więc mam nadzieję, że niebawem będę dostępny na GG czy Skype.<br />
Chwilowo mogę odbierać SMSy i czasem coś wysłać <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/expect-the-unexpected/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Nihil novul sub sole&#8230;</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/nihil-novul-sub-sole/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/nihil-novul-sub-sole/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 May 2008 10:33:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/05/26/nihil-novul-sub-sole/</guid>
		<description><![CDATA[oj sole, sole&#8230;
w Szczecinie nie ma prądu, bo śnieżyca przeszła a tutaj stabilne 28, klima na 20 stopni, wentylator w salonie i siedzisz na tarasie z zimnym Blue Marlinem w łapie i patrzysz na palmy.
Nie będę znów opisywał widoków bo to już nudne.
zwyczajnie odwiedzajcie picassę co dwa dni i znajdziecie nowości 
(przeszedłem na grupowanie zdjęć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>oj sole, sole&#8230;<br />
w Szczecinie nie ma prądu, bo śnieżyca przeszła a tutaj stabilne 28, klima na 20 stopni, wentylator w salonie i siedzisz na tarasie z zimnym Blue Marlinem w łapie i patrzysz na palmy.<br />
Nie będę znów opisywał widoków bo to już nudne.<br />
zwyczajnie odwiedzajcie picassę co dwa dni i znajdziecie nowości <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
(przeszedłem na grupowanie zdjęć wg tematów, a nie dat.. bo to ma chyba więcej sensu przy tak długim wyjeździe)</p>
<p>Dziś trochę o drogach.. bo w sumie to sporo czasu spędzamy w samochodzie.<br />
na całej wyspie drogę dwupasmową zobaczysz chyba tylko w miastach, lub na jedynym &#8216;highwayu&#8217;. Cała reszta to szersze lub węższe jednopasmowe drogi jedno jezdniowe.<br />
Pobocza charakteryzują się pewną dwoistością.. albo są albo ich nie ma <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
za każdym razem są takie same, twarda szutrowa nawierzchnia niezachęcająca do zjechania na nią przy prędkości większej niż 20km/h.<br />
naturalnym więc jest, że każdy zatrzymuje się na jezdni, co przy obecności jednego pasa sprawia, że wymijanie jest elementem powtarzającym się co minutę&#8230;<br />
oczywiście żarówki do kierunkowskazów są drogie, a miejscowi nie słyną z rozrzutności.<br />
Przy okazji o podczas wyprzedzania obowiązuje prawo silniejszego&#8230; więc jeżeli na pasie jadącej ciężarówki lub autobusu coś się zatrzymało to spokojnie możesz oczekiwać, że ta ciężarówka za dziesięć sekund zacznie pędzić Twoim pasem niespecjalnie przejmując się twoją obecnością&#8230;<br />
tak więc kolejny raz cieszymy się z faktu wybrania Micry zamiast Hiluxa <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Chociaż ten drugi zdecydowanie lepiej się nadaje do parkowania ponieważ o ile z miejscami do parkowania ogólnie nie ma kłopotów, tak już z kanałami burzowymi o głębokości 20cm w których zazwyczaj się staje jedną osią już pewien problem jest.</p>
<p>Teraz chwila o motocyklach. Myślałem że pożyczę sobie jakieś enduro aby pozwiedzać wyspę ale po tym jak zobaczyłem że motocyklistów traktuje się tu jak kolejny niezbędny przerywnik pomiędzy rozjechanym psem, kotem a innym drapieżnikiem&#8230; ochote mi przeszła.<br />
ogólnie jedyną zaletą posiadania motocykla jest całkowity brak problemu z parkowaniem, bowiem wszędzie są wyznaczone miejsca dla parkowania wyłącznie dla motocykli/rowerów.<br />
W całej stolicy ani razu nie widziałem samochodu na miejscu dla motocykli czy inwalidy&#8230; widać inna mentalność.<br />
oczywiście ludzie specjalnie nie przejmują się bezpieczeństwem i jeżdzą w garnkach na głowach, chociaż trzeba przyznać że standardowy kask motocyklowy średniej klasy pewnie dwukrotnie przewyższa wartością typowy miejscowy motocykl.<br />
Widziałem jedynie kilka GSRów, RRek i jedną R1.<br />
z przyjemnością zauważyłem że policja porusza się tu na ślicznych GSX750.<br />
Policja? o właśnie.. jak już wspomniałem nie ma tu praktycznie wielopasmowych ulic, ale rano jeździ się przyjemniej niż w warszawskim korku.. jak to zrobiono? bardzo prosto.<br />
mała ilość sztywno ustawionych świateł, sporo rond i patrol policji kierującej ruchem na każdym większym skrzyżowaniu.<br />
Policjant na motocyklu przyjeżdza o 7 na rondo na obrzeżu miasta, blokuje kołowy ruch tak że z ronda robi się ulica wjazdowo-wyjazdowa z centrum i koniec.<br />
rozwiązanie fantastyczne.<br />
innym niebezpieczeństwem czekającym na motocyklistę są wszystkie dziury, hopki, uskoki na jezdni&#8230;<br />
jeżeli ktoś narzeka na Nowoursynowską to niech się tu nie pojawia.<br />
normalnym jest fakt zmiany jakości nawierzchni dokładnie pośrodku zakrętu.<br />
za to szutrowe pobocza kuszą&#8230; może później..<br />
chwilowo cały czas zdarza mi się zamiast kierunkowskazu włączyć wycieraczki i szukać drążka zmiany biegów w schowku w drzwiach&#8230; ale taki urok lewostronnego ruchu <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/nihil-novul-sub-sole/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Załoga Czerwonego Szerszenia melduje.</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje-2/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 May 2008 10:31:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/05/26/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje-2/</guid>
		<description><![CDATA[Czołem!
Cisza w eterze wcale nie oznacza lenistwa, a jedynie to że ktoś eter wypił.
Cały tydzień wypełniony był pracą, w której ze względów bezpieczeństwa nie mamy wolnego Internetu (szybkiego też nie stwierdzono).
Tak więc pozostawała łączność bezprzewodowa w naszym ulubionym hotelu.. która przez trzy ostatnie dni pobytu również odmówiła współpracy.
Tak więc wicie-rozumicie trzeba było pracować i jeść.
Dnia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czołem!<br />
Cisza w eterze wcale nie oznacza lenistwa, a jedynie to że ktoś eter wypił.<br />
Cały tydzień wypełniony był pracą, w której ze względów bezpieczeństwa nie mamy wolnego Internetu (szybkiego też nie stwierdzono).<br />
Tak więc pozostawała łączność bezprzewodowa w naszym ulubionym hotelu.. która przez trzy ostatnie dni pobytu również odmówiła współpracy.<br />
Tak więc wicie-rozumicie trzeba było pracować i jeść.</p>
<p>Dnia wczorajszego, w godzinach porannych, przeprowadziliśmy się wreszcie do naszego apartamentu.<br />
Leży on w dość spokojnej części wyspy, morderstw jeszcze w kwietniu nie było, kradzieże odbywają się w dni nieparzyste, a gwałty zawsze po dwudziestej pierwszej.<br />
Ale za to do sklepu jest blisko, a basen przed domem kusi.<br />
Niestety widziano wczoraj stado niemieckich wielorybów, tak więc we wtorek obiecali dowieźć trochę wody.</p>
<p>Pamiętacie jak zachwycałem się delfinami?<br />
Dziś pojechaliśmy z ekipą na plażę… z plaży nic nie wyszło, bo właśnie rozłożyliśmy ręczniki, panie zaczęły ściągać koszulki, panowie zaczęli prężyć obiektywy, kiedy podszedł do nas kolo prosto z Jamajki i powiedział że za 600 rupii (60zł) zabierze nas na 3 godziny na ocean, za rafę na pływanie.<br />
Jako że student groszem nie śmierdzi, poszło za 250 rupii za osobę.<br />
Tutaj przyda się fragment Koterskiego, ten z &#8216;dzizas, k*** ja p****&#8217;.</p>
<p>Widoki są tak fantastyczne, rafa tak boska, ryb i żyjątek jest tyle…że mowę odbiera.<br />
To już nie jeden delfin, ale ławice ryb.. płynące do Ciebie lub ukrywające się w rafie.<br />
Mureny, ryby trąbki, ryby księżyce, rybitwy i nemo.<br />
Tak więc po wszystkim poszliśmy na obiad.. na który za 30zł zjadłem pełen talerz kalmarów po kreolsku.</p>
<p>A potem już naszym Czerwonym Szerszeniem wróciliśmy do domu.<br />
Jeżeli nadal nie wiecie co to te to to powiem, że Czerwony Szerszeń to lądowa wersja Orzeła 7.<br />
Ma równie boskie przyspieszenie, również najlepiej działa przy zamkniętych szybach i równie mocno wali z rury przy niebiańskim przyspieszeniu 23sek do setki.</p>
<p>Ok.. to Nissan Micra.. z silnikiem 1.0. W sumie nie wiemy czy na 100% 1.0 ale włączenie klimatyzacji powoduje skok obrotów o 400.. co sugeruje, że na więcej nie można liczyć <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Jedynym co powstrzymuje nas przed otwarciem maski i sprawdzeniem silnika, jest fakt że boimy się tam znaleźć trójki Chińczyków.</p>
<p>Oczywiście najważniejsze jest, że pojazd jeździ, ma klime i przewiezie dwóch rosłych facetów i skrzynkę piwa…</p>
<p>Co dalej.<br />
Z niepokojem obserwuję zmniejszający się poziom mojej frankofobii.<br />
Jeszcze dwa tygodnie w otoczeniu tych przemiłych ludzi i zacznę się uczyć francuskiego…<br />
Sama wyspa natomiast pokazała nam jak obok luksusowego osiedla może stać zamieszkany dom bez dachu.<br />
Ludzie nadal są przemili i to że w mieszkaniu mamy pięć mrowisk w ścianach o których nam nie powiedziano jest z pewnością wyłącznie przeoczeniem.<br />
Tak więc całą żywność trzeba trzymać w lodówce.. ma to swoje zalety. Nie szukasz na przykład wymówki aby iść po kolejne piwo.<br />
Wiecie,<br />
-hej Marcin.. idę napić się soku… przynieść Ci piwo?<br />
lub<br />
-hej Michał.. pójdę sprawdzić czy chleb nie jest za twardy, chcesz piwo?</p>
<p>Tak więc nie narzekamy i z pewną taką niecierpliwością czekamy na jutrzejszy świąteczny poniedziałek, na który zaplanowaliśmy małe party w naszym lokum.<br />
Piwo, rum, cytryny, pomarancze i banany już są.<br />
Będzie dobrze.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje-2/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>raport mniejszości.</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/raport-mniejszosci/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/raport-mniejszosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 May 2008 10:30:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/05/26/raport-mniejszosci/</guid>
		<description><![CDATA[Witam ponownie.
oto kolejna porcja wiadomości ze środka Oceanu Indyjskiego.
Na wstępie chciałbym pozdrowić wszystkich inżynierów i projektantów firmy Canon.
Wasze aparaty robią super zdjęcia, macie super oprogramowanie.. ale ktoś dał ciała.. ale o tym za sekundę.
Byliśmy w niedzielę na nurkowaniu z delfinami.
Sądziłem że po rejsie na Gedanii, gdy delfiny towarzyszyły nam dzień w dzień przez dwa tygodnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam ponownie.<br />
oto kolejna porcja wiadomości ze środka Oceanu Indyjskiego.</p>
<p>Na wstępie chciałbym pozdrowić wszystkich inżynierów i projektantów firmy Canon.<br />
Wasze aparaty robią super zdjęcia, macie super oprogramowanie.. ale ktoś dał ciała.. ale o tym za sekundę.</p>
<p>Byliśmy w niedzielę na nurkowaniu z delfinami.<br />
Sądziłem że po rejsie na Gedanii, gdy delfiny towarzyszyły nam dzień w dzień przez dwa tygodnie już nic mnie nie zaskoczy <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
jednakże stada po 10 sztuk wyskakujące z wody były&#8230; czymś nowym.</p>
<p>Oczywiście bardzo bym chciał podzielić się z Wami zdjęciami, ale inżynierowie Canona postanowili nie przeciążać użytkownika sprzętu nadmiarem informacji i &#8216;wskaźnik baterii&#8217; ma dwie wartości &#8216;brak&#8217; (w domyśle &#8216;mam baterie&#8217;) i &#8216;wymień baterię natychmiast&#8217;.<br />
Zgodnie ze wszystkimi prawami Murphyego ta druga wartość pojawiła się po pięciu zdjęciach zrobionych na brzegu.<br />
Jak tylko koledzy z Francji wrócą z urlopu to postaram się ściągnąć od nich zdjęcia i kilka opublikować.</p>
<p>Pamiętacie co pisałem o kombinowaniu?<br />
ups.. they did it again.<br />
Jak zapewne pamiętacie pisałem o cyklonie na początku zeszłego tygodnia.<br />
Otóż.. w środku wycieczki po zebraniu od nas opłaty za wyprawę, mieliśmy popłynąć do cudnej zatoki, gdzie jest cudna rafa, żyją cudne małe rybki bawiące się z cudnymi małymi krabkami, cudne małe delfinki cudnie wyskakują z wody bawiąc się przy tym cudnie&#8230;<br />
ogólnie z opisu wynikało że poziom cukierkowatości tego miejsca przekracza poziom cud(acz)ności okładki nowego wydawnictwa  Blog27.</p>
<p>I wszystko by było.. cudnie, gdyby nie wielka ilość szlamu która po ostatnim (tydzień temu) cyklonie zeszła z gór wprost do oceanu i znacznie ograniczyła stopień cudności tego rajskiego miejsca.<br />
Oczywiście wszyscy prowadzący wyprawę byli równie zaskoczeni i niesamowicie zawiedzeni tym faktem i z pewną przykrośćią powiedzieli, że w takim razie będziemy musieli skrócić naszą wycieczkę o półtorej godziny.</p>
<p>Wieczorem natomiast wybraliśmy się na grilla z naszymi kreolskimi przyjaciółmi.<br />
wiecie jak niesamowitym doznaniem jest zobaczyć krzyż południa na doskonale czarnym niebie, którego kolor nie jest zakłócany przez dymy fabryk czy światła miast?<br />
Dziś postaram się odwiedzić komendę główną, aby uzyskać potwierdzenie posiadania żeglarskich kwalifikacji i otrzymania szansy na popływanie po oceanie.</p>
<p>Policja?<br />
hmm.. zauważyłem że poruszają się tutaj całkiem nieźle opancerzonymi samochodami.<br />
na pytanie czemu, mój przyjaciel odpowiedział że to pozostałość po zamieszkach z 1998, kiedy to lokalny bard, uznawany za następcę Boba Marleya zmarł niespodziewanie po kilku dniach w silnie strzeżonym więzieniu, w którym został umieszczony po koncercie na którym zapalił skręta&#8230;<br />
Oczywiście policja zaprzecza aby uszkodzenie kości czaszki miało cokolwiek wspólnego z działaniami funkcjonariuszy.</p>
<p>Jak widać nawet raj miewa swoje gorsze okresy.<br />
Jedno jest pewne.. nie ma szans aby tutaj schudnąć.<br />
po dziewięciu-dziesięciu godzinach w biurze idziesz z kolegami na zimne piwko (miejscowy sikacz w tym klimacie smakuje jak złoto) i zamawiasz kalmary w cieście bo są tańsze od frytek.<br />
następnie zamawiasz kalmary chop suey a kolega z czarną fasolą &#8230; następnie po drugim piwku dochodzicie do wniosku że było tak wyborne że zapomnieliśmy zapytać się czy druga osoba chce spróbować&#8230; tak więc zaczynacie rozważać zamówienie takiego zestawu raz jeszcze&#8230; ale na odwrót.<br />
i tak wszędzie.<br />
każda rekomendowana knajpa nawet jeśli wygląda jak chiński bar na batorego to serwuje jedzenie na poziomie czasem nieosiągalnym dla najlepszych azjatyckich restauracji w Polsce.<br />
jedynym problemem jest ciągła myśl, że właśnie pochłaniasz trzeci talerz smażonego dania tego dnia.<br />
&#8230;.ale w końcu jesteś w raju <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wczoraj podpisaliśmy umowę wynajmu mieszkania.. w sobotę rano avis dostarcza nam samochód pod hotel i jedziemy na swoje&#8230;<br />
oczywiście już myślimy o tradycyjnej polskiej parapetówce, co się doskonale nakłada na poniedziałkowe lokalne święto, bo mamy ochotę wypić coś więcej niż piwo&#8230; a lokalny rum jest bosssski.<br />
(w odróżnieniu od lokalnego wina, które smakuje jak sofia, z liceum&#8230; pita na drewnianym pomoście&#8230; odbijana od barierki..)<br />
Zdjęcia z pewnością zamieszczę kilka fotek :></p>
<p>a teraz wracam do pracy&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/05/26/raport-mniejszosci/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Załoga Czerwonego Szerszenia melduje.</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/04/06/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/04/06/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 15:35:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/04/06/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje/</guid>
		<description><![CDATA[Czołem!
Cisza w eterze wcale nie oznacza lenistwa, a jedynie to że ktoś eter wypił.
Cały tydzień wypełniony był pracą, w której ze względów bezpieczeństwa nie mamy wolnego Internetu (szybkiego też nie stwierdzono).
Tak więc pozostawała łączność bezprzewodowa w naszym ulubionym hotelu.. która przez trzy ostatnie dni pobytu również odmówiła współpracy.
Tak więc wicie-rozumicie trzeba było pracować i jeść.
Dnia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czołem!<br />
Cisza w eterze wcale nie oznacza lenistwa, a jedynie to że ktoś eter wypił.<br />
Cały tydzień wypełniony był pracą, w której ze względów bezpieczeństwa nie mamy wolnego Internetu (szybkiego też nie stwierdzono).<br />
Tak więc pozostawała łączność bezprzewodowa w naszym ulubionym hotelu.. która przez trzy ostatnie dni pobytu również odmówiła współpracy.<br />
Tak więc wicie-rozumicie trzeba było pracować i jeść.</p>
<p>Dnia wczorajszego, w godzinach porannych, przeprowadziliśmy się wreszcie do naszego apartamentu.<br />
Leży on w dość spokojnej części wyspy, morderstw jeszcze w kwietniu nie było, kradzieże odbywają się w dni nieparzyste, a gwałty zawsze po dwudziestej pierwszej.<br />
Ale za to do sklepu jest blisko, a basen przed domem kusi.<br />
Niestety widziano wczoraj stado niemieckich wielorybów, tak więc we wtorek obiecali dowieźć trochę wody.</p>
<p>Pamiętacie jak zachwycałem się delfinami?<br />
Dziś pojechaliśmy z ekipą na plażę… z plaży nic nie wyszło, bo właśnie rozłożyliśmy ręczniki, panie zaczęły ściągać koszulki, panowie zaczęli prężyć obiektywy, kiedy podszedł do nas kolo prosto z Jamajki i powiedział że za 600 rupii (60zł) zabierze nas na 3 godziny na ocean, za rafę na pływanie.<br />
Jako że student groszem nie śmierdzi, poszło za 250 rupii za osobę.<br />
Tutaj przyda się fragment Koterskiego, ten z ‘dzizas, k*** ja p****’.<br />
Zerknijcie na zdjęcia.<br />
Widoki są tak fantastyczne, rafa tak boska, ryb i żyjątek jest tyle…że mowę odbiera.<br />
To już nie jeden delfin, ale ławice ryb.. płynące do Ciebie lub ukrywające się w rafie.<br />
Mureny, ryby trąbki, ryby księżyce, rybitwy i nemo.<br />
Tak więc po wszystkim poszliśmy na obiad.. na który za 30zł zjadłem pełen talerz kalmarów po kreolsku.</p>
<p>A potem już naszym Czerwonym Szerszeniem wróciliśmy do domu.<br />
Jeżeli nadal nie wiecie co to te to to powiem, że Czerwony Szerszeń to lądowa wersja Orzeła 7.<br />
Ma równie boskie przyspieszenie, również najlepiej działa przy zamkniętych szybach i równie mocno wali z rury przy niebiańskim przyspieszeniu 23sek do setki.</p>
<p>Ok.. to Nissan Micra.. z silnikiem 1.0. W sumie nie wiemy czy na 100% 1.0 ale włączenie klimatyzacji powoduje skok obrotów o 400.. co sugeruje, że na więcej nie można liczyć <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Jedynym co powstrzymuje nas przed otwarciem maski i sprawdzeniem silnika, jest fakt że boimy się tam znaleźć trójki Chińczyków.</p>
<p>Oczywiście najważniejsze jest, że pojazd jeździ, ma klime i przewiezie dwóch rosłych facetów i skrzynkę piwa…</p>
<p>Co dalej.<br />
Z niepokojem obserwuję zmniejszający się poziom mojej frankofobii.<br />
Jeszcze dwa tygodnie w otoczeniu tych przemiłych ludzi i zacznę się uczyć francuskiego…<br />
Sama wyspa natomiast pokazała nam jak obok luksusowego osiedla może stać zamieszkany dom bez dachu.<br />
Ludzie nadal są przemili i to że w mieszkaniu mamy pięć mrowisk w ścianach o których nam nie powiedziano jest z pewnością wyłącznie przeoczeniem.<br />
Tak więc całą żywność trzeba trzymać w lodówce.. ma to swoje zalety. Nie szukasz na przykład wymówki aby iść po kolejne piwo.<br />
Wiecie,<br />
-hej Marcin.. idę napić się soku… przynieść Ci piwo?<br />
lub<br />
-hej Michał.. pójdę sprawdzić czy chleb nie jest za twardy, chcesz piwo?</p>
<p>Tak więc nie narzekamy i z pewną taką niecierpliwością czekamy na jutrzejszy świąteczny poniedziałek, na który zaplanowaliśmy małe party w naszym lokum.<br />
Piwo, rum, cytryny, pomarancze i banany już są.<br />
Będzie dobrze.</p>
<p>Na koniec pragnę Wam pokazać miejsce z którego do Was piszę.<br />
<a title="taras" onclick="doPopup(199);return false;" class="imagelink" href="http://war.journal.com.pl/wp-content/uploads/2008/04/img_0271.jpg"><img width="128" height="96" alt="taras" id="image199" src="http://war.journal.com.pl/wp-content/uploads/2008/04/img_0271.jpg" /></a><br />
Gorąco Was ściskam.<br />
Pierwszy Pilot Czerwonego Szerszenia.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/04/06/zaloga-czerwonego-szerszenia-melduje/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Mauritius, notka pierwsza.</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/04/01/mauritius-notka-pierwsza/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/04/01/mauritius-notka-pierwsza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 14:37:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>miejsca</category>

		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/04/01/mauritius-notka-pierwsza/</guid>
		<description><![CDATA[tak więc właśnie mija tydzień jak jestem na wyspie.
Podróż:
dzięki koledze, który okazał się starym wygą lotniczym i odwiedził stronę www.seatguru.com mieliśmy całkiem luksusowe miejsca (górny pokład Jumbo Jeta jest całkiem znośny podczas 12godzinnego lotu, podczas gdy pokład dolny po goszczeniu niemieckich i francuskich turystów po kilku godzinach wygląda równie kolorowo co stadion amerykański podczas super [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>tak więc właśnie mija tydzień jak jestem na wyspie.</p>
<p>Podróż:<br />
dzięki koledze, który okazał się starym wygą lotniczym i odwiedził stronę www.seatguru.com mieliśmy całkiem luksusowe miejsca (górny pokład Jumbo Jeta jest całkiem znośny podczas 12godzinnego lotu, podczas gdy pokład dolny po goszczeniu niemieckich i francuskich turystów po kilku godzinach wygląda równie kolorowo co stadion amerykański podczas super bowl)<br />
Oczywiście trafiliśmy na porę ostatnich cyklonów co odczuliśmy zarówno podczas lotu jak i po wylądowaniu.</p>
<p>oczywiście już od początku żabojady dowalały do pieca, bo przerastało ich policzenie pasażerów, ale powiedzmy że zrewanżowali się odpowiednią ilością wina.</p>
<p>Jumbo na wyższym pokładzie ma super przemyślane schowki, tak że możesz mieć rzeczy pod ręką bez konieczności wstawania do górnego schowka.<br />
pomysł fantastyczny&#8230; ale tą płaską powierzchnię wykorzystały dwa młode związki heteroseksualne aby położyć na nich swoje kochane i długo wyczekiwane dary od Boga.<br />
tak więc po rozłożeniu fotela do snu narząd głosowy rozwrzeszczanego bachora był 15 cm od mojego ucha.<br />
w sumie zaliczyliśmy koło 30godzin bez snu&#8230;<br />
tak trzymać.</p>
<p>pierwszego dnia na szczęście obyło się bez przemęczania w biurze, bowiem cały budynek został ewakuowany z racji nadchodzącego cyklony jakieś pięć minut po naszym przybyciu.<br />
tak więc można było spokojnie odespać.</p>
<p>zakwaterowano nas chwilowo w jedynym hotelu w mieście do którego zapuszczają się zagraniczni biznesmeni nie będący nowożeńcami.. lub szejkami.<br />
pokój składa się z gigantycznego łózka, gigantycznej kabiny prysznicowej, stolika na ścianie na którym mieści się laptop (ale bez stacji dokującej) lub kieliszki z winem i coś jeszcze&#8230;<br />
wyraźny sygnał że nikt na tą wyspę nie przyjeżdża sam <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Okazało się, że Wielcy Znani Designerzy Rządzący Modą, mają fabryki na Mauritiusie.. (chodzi tu oczywiście o słynną z wysokiej jakości lokalną bawełnę, a nie bezduszne wykorzystywanie miejscowej siły roboczej)<br />
Tak więc kupując dwie pary eleganckich spodni, kilka koszul i pasek.. wydałem coś koło 400zł.<br />
(dla porównania cen usług i produktów&#8230; taniej jest kupić nową koszulę [ok.. niekoniecznie D&#038;G ale super jakości] niż oddać starą do prania w hotelu)</p>
<p>jak sami widzicie ceny mogą być uznane za &#8216;przystępne&#8217;, jeżeli czegoś jestem pewien to tego że już nie skuszę się w Polsce w knajpach na owoce morzą. i niech to będzie czwartek i dostawa prosto z Okęcia.. to nie to.<br />
tylko sushi jeszcze w Polsce można jeść <img src='http://war.journal.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wyspa jest bajeczna, ale pełna dziwnych rzeczy.<br />
stolica wydaje się być kompletnie wymarłym miastem po godzinie 18.<br />
dlatego już wiemy, że na zakupy wychodzi się w porze lunchu.. w największym skwarze, ale jest to jedyna możliwość kupienia czegokolwiek. nawet na bulwarach o godzinie 20 czynne są tylko większe knajpy.</p>
<p>Sobotę spędziliśmy na szukaniu mieszkania.<br />
ponieważ minimum to trzy sypialnie w mieszkaniu to musieliśmy od tego zacząć i pogodzić się z marnowaniem metrażu (jest nas dwóch)</p>
<p>usiądźcie.</p>
<p>za standardowe mieszkanie.. +-80-120 metrów.. lub za trzy poziomowy dom (160m) każdy z trzema klimatyzowanymi sypialniami, dwoma, trzema lazienkami, zawsze wpelni wyposażony w AGD i RTV&#8230; basenem osiedlowym (zobaczcie na zdjeciach jak wyglądają takie baseny), osobą do sprzątania dwa razy w tygodniu, ochroną 24/7&#8230;<br />
płacimy średnio 2,5 - 3 tysiące złotych.<br />
wspomniałem że z takiego apartamentu jest zazwyczaj dwieście metrów do oceanu?<br />
no to wspominam&#8230;</p>
<p>ocean jest boski&#8230;<br />
ponieważ potraktowaliśmy tą wyprawę po mieszkanie jako business trip to nie wzięliśmy np kąpielówek&#8230; ale jak zobaczyliśmy ocean to uznaliśmy że pora odwiedzić sklep .. i po pięciu minutach byliśmy w wodzie.</p>
<p>oczywiście są pewne minusy&#8230;<br />
mimo tego że Mauritius jest dużo bliżej Afryki niż Indii, to widać że ludność z kontynentu azjatyckiego jest tu dużo częściej spotykana.<br />
kłopotem więc było znalezienie butów o rozmiarze 46 (o 47 nie mówię) lub spodenek 38.<br />
koszule?<br />
wchodzisz do sklepu zajmującego się sprzedażą wyłącznie koszul i widzisz dwieście modeli&#8230; ale kiedy pytasz się o XL.. możesz wybierać spośród czterech. chyba ze poczekasz dwa tygodnie.</p>
<p>next&#8230;<br />
nie można zwyczajnie podpisać rachunku w restauracji&#8230; tylko RAZ zdarzyło nam się że rachunek odpowiadał zamówieniu.. a tak to zawsze przypadkowo podwoją ilość piwa, dopiszą startery, czy dadzą dwa dania.</p>
<p>i na koniec&#8230;<br />
zamawiać wyłącznie to co jest w karcie. z ceną.<br />
poprosiłem w zarekomendowanej restauracji Long Island Ice Tea (ktorego nie bylo w karcie, ale uznałem ze Longa kazdy barman zrobi).. niestety barman nie umiał zrobić.. więc do kolacji za 20zł zamówiłem drinka za 10zł.. kiedy przyszła pora na drugiego, kelner przyszedł i powiedział ze jest drugi barman i może zrobić mi drinka&#8230; poprosiłem wiec.<br />
przy płaceniu rachunku okazało sie ze na rachunku nie ma Longa.. ale jest cos innego za sume dwóch dan.<br />
przyzwyczajeni do tych &#8216;pomyłek&#8217; poszliśmy do kelnera&#8230; i dowiedzieliśmy sie ze to właśnie&#8230; jest moj drink..<br />
pierwszy raz piłem drinka który ceną przewyższał obfitą kolację którą właśnie zjadłem.</p>
<p>PS.<br />
NIC nie przebije czegoś co dziś widziałem i słyszałem&#8230;<br />
szliśmy wzdłuż plaży kiedy spod palmy usłyszałem muzykę&#8230; grupka czarnoskórej młodzieży siedziała z gitarami i grala&#8230;<br />
Redemption Song&#8230;<br />
song:</p>
<p>Bob Marley - Redemption Song</p>
<p><a class="imagelink" title="panorama" onclick="doPopup(198);return false;" href="http://war.journal.com.pl/wp-content/uploads/2008/04/panorama_small.jpg"><img width="128" height="28" id="image198" alt="panorama" src="http://war.journal.com.pl/wp-content/uploads/2008/04/panorama_small.jpg" /></a>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/04/01/mauritius-notka-pierwsza/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>frankofobia</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/02/28/frankofobia/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/02/28/frankofobia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 10:27:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>Uncategorized</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/02/28/frankofobia/</guid>
		<description><![CDATA[notki były wspaniałe, bogate w trudne słowa i ostre komentarze&#8230;
wczoraj jednak miałem szkolenie z zasad zachowywania tajemnic służbowych.. i wszystko poszło do kosza.
Chwilowo z planów półrocznego projektu za granicą nie zostało nic.
Godnym zauważenia jest fakt przejścia na drugi szczebel profesjonalizmu w karierze konsultanta. Od tygodnia mój pasek &#8217;start&#8217; jest na prawej krawędzi ekranu.
song:
Danzig - Thirteen

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>notki były wspaniałe, bogate w trudne słowa i ostre komentarze&#8230;</p>
<p>wczoraj jednak miałem szkolenie z zasad zachowywania tajemnic służbowych.. i wszystko poszło do kosza.</p>
<p>Chwilowo z planów półrocznego projektu za granicą nie zostało nic.</p>
<p>Godnym zauważenia jest fakt przejścia na drugi szczebel profesjonalizmu w karierze konsultanta. Od tygodnia mój pasek &#8217;start&#8217; jest na prawej krawędzi ekranu.</p>
<p>song:</p>
<p>Danzig - Thirteen
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/02/28/frankofobia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Im not stupid.. I am just unlucky when Im thinking.</title>
		<link>http://war.journal.com.pl/2008/01/21/im-not-stupid-i-am-just-unlucky-when-im-thinking/</link>
		<comments>http://war.journal.com.pl/2008/01/21/im-not-stupid-i-am-just-unlucky-when-im-thinking/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jan 2008 12:07:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kane</dc:creator>
		
		<category>życie</category>

		<guid isPermaLink="false">http://war.journal.com.pl/2008/01/21/im-not-stupid-i-am-just-unlucky-when-im-thinking/</guid>
		<description><![CDATA[BYł sobie w internecie serwis.
Blog w zasadzie. Prowadzony przez osobę o dość specyficznych poglądach i potrzebach.
Czytelnicy wymieniają się komentarzami, pozostawiając po sobie maila.
Bierzesz takiego maila i po pięciu minutach jesteś na fotoblogu osoby, która &#8216;anonimowo&#8217; zostawiła komentarz w serwisie przeznaczonym dla ludzi dorosłych.
Życie było spokojniejsze gdy dzieci na komunie dostawały rowery.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>BYł sobie w internecie serwis.</p>
<p>Blog w zasadzie. Prowadzony przez osobę o dość specyficznych poglądach i potrzebach.<br />
Czytelnicy wymieniają się komentarzami, pozostawiając po sobie maila.</p>
<p>Bierzesz takiego maila i po pięciu minutach jesteś na fotoblogu osoby, która &#8216;anonimowo&#8217; zostawiła komentarz w serwisie przeznaczonym dla ludzi dorosłych.</p>
<p>Życie było spokojniejsze gdy dzieci na komunie dostawały rowery.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://war.journal.com.pl/2008/01/21/im-not-stupid-i-am-just-unlucky-when-im-thinking/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
